Wyświetlono wiadomości wyszukane dla hasła: Polscy śpiewacy operowi

Niedosytowi rumczajsa dedykuję




a jeśli chodzi o muzykę, to ja Tobie też coś polecę,
coś co baaardzo lubię - msza h-moll J.S.Bacha,
ale musi koniecznie być z partią kontratenora -
nie żeńskiego sopranu, ale właśnie kontratenora


czesc Krzysztofie :), tu sie podlacze pod Twoj post, bo chce pare slow o
kontratenorze i meskim sopranie.

otoz pewien polski spiewak operowy ma skale glosu 4,5 oktawy i spiewa meskim
sopranem. nazywa sie Dariusz Paradowski. ma trzydziesci kilka lat, zone,
dzieci. dawniej, jak jeszcze kastrowano mlodych chlopcow o pieknych glosach
(Farinelli), kompozytorzy pisali muzyke na sopran meski. dzis jest to prawie
niemozliwe do uslyszenia (ew. kontratenor). Dariusz Paradowski wydal m.in.
"Arie i duety operowe " Mozarta. spiewa tez czasami do muzyki Zbigniewa
Preisnera (Requiem dla Mojego Przyjaciela, tu figuruje jako kontratenor).
spiewal w tym koncercie Z.P. (zdaje sie, ze zjechanym w koncu) z mlodym
Eduardo Pontim jako wspolorganizatorem, pianista (?).

pojawil sie ostatnio drugi taki fenomenalny glos na swiecie, mlody
brazylijczyk Luciano D'Intino.

warto posluchac meskiego sopranu, jest o wiele mocniejszy od kobiecego. a
juz sluchac i widziec! to niesamowite przezycie. cos jakby sie sluchalo
samego Orfeusza. (tez) mistyczne przezycie. D.P. mieszka we Wroclawiu i tam
tez uczy, uczy w Gdansku, spiewa w Warszawie (miedzy innymi oczywicie).

to tak na marginesie Waszej rozmowy. pozdrawiam Ciebie, RainDoga, rumczajsa
:-) e.

 » 

OPERA - postulat

Sławy zagraniczne owszem! Placido Domingo, Careras oraz zmarły niedawno nieodżałowany Luciano Pavarotti, a może by tak coś rzec o polskich śpiewakach operowych?Ochman, Wojnicki, Morka, Małgorzata Walewska i mnóstwo innych. Mało ich w mediach, nie każdy ma dostęp do opery, płyty i jeszcze raz płyty!

Ksiazki, czyli co czytacie

"Dzikie orchidee" Bogusław Kaczyński- ktoś wie coś na temat tej pozycji?



a co chesz wiedzieć?
To zbiór szkiców o wybitnych artystach sceny operowej i baletowej: bohaterami sa Jan Kiepura, Maria Callas, Rosetta Pampanini, Fiorenza Cossotto, Enrico Caruso, Leon Wójcikowski, Ryszard Wagner, Ada Sari i inni przedwojenni polscy spiewacy

premiera Wozzecka - afera w TW-ON?

Przecież to nie chodzi tylko o premierę znakomitego zresztą Wozzeck’a. Chodzi o coś szerszego. Zmagania które obserwujemy dotyczą tego jak prowadzić najważniejszy teatr Opery i Baletu (czyżby) w Polsce. Wygląda na to, że wiele rzeczy jeżeli chodzi o sprawy artystyczne i strukturalne należy zmienić. Ktoś musi sie tego podjąc i byłoby dobrze żeby był to zgodnie i madrze współpracujący ze sobą zespół. Jest zrozumiałe, że sytuacja w TW wywołuje zainteresowanie mediów.
Bardziej dziwne wydaje mi się to, że na tym forum, które zajmuje się przecież sztuką baletową nikt nie zwrócił uwgi na to, że balet jest zupełnie wyłączony z jakichkolwiek rozważań. To jest właśnie moment kiedy nie należy pozwolić na to aby balet został przesunięty na pozycję marginalne. A sytuacja jest taka: Mamy triumwirat: 1. Dyrektor Naczelny - ktoś kto chyba powinień koordynować różne działania dbając przy tym o dyscyplinę finansów, 2. Dyrektor Artystyczny w tym wypadku jest to reżyser teatralny, filmowy i operowy, 3.Dyrektor Muzyczny - siłą rzeczy zainteresowany stroną muzyczną spektakli, poziomem chóru, solistów spiewaków i orkiestry. A balet?! Kto dba o ksztalt baletu, jego poziom i repertuar? Czy robi to dyrektor (administrator)? czy muzyk? czy też reżyser operowy? Nie wydaje mi sie normalne, aby w TW OP gdzie balet powinień być chyba na świetnym poziomie, gdzie powinien być traktowany jako niezależna forma sztuki i w tych finansowo trudnych dla sztuki czasach powinien jednak być wizytówką polskiego baletu wogóle, ten balet nie jest reprezentowany w ścislej dyrekcji teatru przez nikogo z tej profesji.
Co o tym myślicie?

 » 

Marek Weiss-Grzesiński

Nie znam MWG jako dyrektora, więc trudno mi na ten temat coś powiedzieć, ale jako reżysera muszę przyznać, że bardzo go cenię (od razu mówię, że znam go głównie ze scen warszawskich). Czytając wypowiedź Miltona, stwierdzam, że faktycznie repertuar zapowiada się interesująco (ale dlaczegóż to jednego Moniuszkę Milton miałby przeżyć? Czy Milton nie lubi Moniuszki? szkoda...). Zgadzam się, że żeby coś ocenić dogłębnie, należałoby poczekać na konkretne efekty... choć z tego co pisze M. to to jest po prostu jedna wielka tragedia... . Abstrahując już od samej postawy pana dyrektora... cóż, można mieć optymistyczną nadzieję, że pan MWG zrealizuje jednak te ambitne plany repertuarowe i taką nadzieję żywię i tego życzę sobie i wszystkim zainteresowanym. Nie pozostaje nic innego jak czekać na rozwój wydarzeń i modlić się żeby nie było wpadek (no dobrze, to już wersja bardzo optymistyczna, ale co nam pozostaje, jeśli nie wierzyć w cuda? ) W ogóle na polskich scenach operowych jakiś kryzys... ech... co to się dzieje w tym kraju?
P.S. A Wagnera w Polsce mało, bo niewielu śpiewaków, którzy naprawdę są w stanie go wykonać na poziomie. Chyba taki też strach przed ryzykiem, sądzę...

Teatr jeszcze w PRL?

Z chęcią wybrałbym się do wrocławskiej opery, choćby na "Cosi fan tutte" Znanieckiego. Nie zmienia to jednak faktu, że Wrocław wcale nie jest wyjątkiem i boryka się z takimi samymi problemami co TW-ON. Nawet do dość prostych partii zatrudnia się Pavlo Tolstoya, bo nie ma widać żadnego odpowiedniego tenora na miejscu. Podobnie z tytułową rolą w "Traviacie". Superwidowiska typu "Ring" (który nawiasem mówiąc był już wystawiony w całości w Warszawie) nie wykorzystują śpiewaków z zagranicy dla prestiżu, ale z konieczności - bez nich nie doszłoby do premiery, bo we Wrocławiu, jak i zresztą w całym kraju nie ma śpiewaków wagnerowskich. Do tego wszystkiego dochodzą niewielkie wymiary sceny, które nie pozwalają na wielkie inscenizacje. To prawda, że niekwestionowana gwiazda polskiej opery czyli Wioletta Chodowicz związana jest z Wrocławiem, ale paradoksalnie tamtejsza opera nie jest w stanie zaproponować jej ról na miarę jej talentu (śpiewanie Halki w drugiej obsadzie, mozartowskie Fiordiligi i Pamina to przecież śmiech na sali). Więc niestety we Wrocławiu nie jest moim zdaniem tak różowo.

A co do baletowych czy operowych maratonów - to mam nadzieję, że nie wejdą one w krew polskiej operze, bo kogo stać, żeby szarpnąć się na kilka spektakli w jednym tygodniu? A co jeśli w tym czasie nie da rady zobaczyć np. "Jeziora" z powodu np. wyjazdu? A jeśli obsadzi się ten maraton kiepskimi wykonawcami?? O nie, ja dziękuję, wolę po stokroć to co mamy teraz

Biografia

Aleksandra "Sasha" Strunin (ur. 27 października 1989 w Sankt Petersburgu) – wokalistka zespołu The Jet Set. Z pochodzenia jest Rosjanką.

Urodziła się w rodzinie artystycznej. Jej dziadek był reżyserem, babcia aktorką, a rodzice są śpiewakami operowymi. Pierwsze dwa lata swojego życia spędziła na Ukrainie u swojej babci. Następnie wraz z rodzicami, którzy otrzymali kontrakt w Teatrze Wielkim w Poznaniu, przeprowadziła się do Poznania, gdzie aktualnie mieszka. Uczy się w X Liceum Ogólnokształcącym im. Przemysła II w Poznaniu, jest obecnie w klasie maturalnej.

Gdy miała 16 lat uczestniczyła w programie Idol. Była bardzo blisko wejścia do finałowej dziesiątki. W grudniu 2005 16-letnia wówczas wokalistka pierwszy raz stanęła przy mikrofonie w studiu i nagrała utwór How many people. Drugi utwór nagrany przez Sashę Strunin, Just Call Me, dostał się do finału festiwalu Sopot Festival 2006. W 2007 roku trzeci singel piosenkarki Time To Party wziął udział w polskich preselekcjach piosenki Eurowizji i wygrał konkurs. Razem z zespołem The Jet Set wyjechała na konkurs Eurowizji w 2007 roku. Nie zakwalifikowali się do finału. W półfinale zajęli 14 miejsce, zdobywając 78 punktów.

Na początku stycznia 2008 ukazał się teledysk do piosenki Beating of your heart, nagrany w Hiszpanii.

Od 2 do 31 marca 2008 brała udział w reality show Big Brother 5. Opuściła dom Wielkiego Brata w asyście policji. W maju 2008 r. ukazał się kolejny numer czasopisma CKM z Sashą Strunin na okładce.

Muzyka klasyczna

Bardzo lubię twórców opery włoskiej;np. Rossiniego,Verdiego,Pucciniego, Bizeta/ale to już chyba Francuz/, Jesli natomiast chodzi o śpiewaków operowych to z polskich najbardziej sobie cenię Bernarda ŁADYSZA-bas, zreszta przepięknie śpiewał dumki ze swoją małżonką,zmarłego nie tak dawno Andrzeja Hiolskiego, Wiesława Ochmana którego miałam szczęście poznać osobiście dawno temu u poczatku kariery,
z mlodszego pokolenia mamy teraz wspaniałą plejadę naprawdę dobrych śpiewaków,
i oczywiście śpiewaczek operowych. Trzech słynnych tenorów ;LUCIANO PAVAROTTIEGO, JOSE CARERASA i PLACIDO DOMINGO mogłabym słuchac na okrągło, albo kolędy w wykonaniu Barbary HENDRIKS- coś pięknego.
Jednym słowem lubie dobrą muzykę rozrywkową, jakieś wartościowe piosenki,
ale i muzykę poważną klasyków ,takich jak wymieniłaś Natalko, mam dość długą
listę ,nie ma sensu wymieniać. Jednak skopiuję jeszcze Ave Maria Schuberta http://halfdathshadow.wrz...aria_-_schubert

Troche historii - holenderska Waffen-SS

chcialbym jeszcze dodac, ze zmarly w 2004 roku ksiaze Bernhard przyjaznil sie z polskim bardzo slawnym spiewakiem operowym Janem Kiepura i czesc swego miesiaca miodowego w latach 30 ubieglego wieku spedzil w posiadlosci Kiepury w Krynicy.O przyjaznych odruchach Ksiecia w stosunku do Polakow slyszalem nieraz - chociazby o placeniu niebagatelnych sum za koszty naturalizacji polskich zolnierzy,przymusowych emigrantow.

Zmarli w 2007 roku

23-01-2007 roku zmarł Ryszard Kapuściński-reportażysta, dziennikarz i publicysta. Miał 74 lata.
24-01-2007 roku zmarła aktorka Krystyna Feldman -miała 86 lat.
04-03-2007 roku zmarł Tadeusz Nalepa-gitarzysta i wokalista, legenda polskiego bluesa.Miał 64 lata.
13-03-2007 zmarł Zygmunt Kęstowicz-aktor znany rowniez z programow dla dzieci takich jak Piątek z Pankracym" i "Pora na Telesfora". Miał 86 lat.
25-03-2007 roku zmarł Jacek Lech - piosenkarz.
20-04-2007 roku zmarł Jan Kociniak-aktor filmowy i teatralny. Miał 69 lat.
21-04-2007 roku zmarł Jam Tadeusz Stanisławski- znany aktor, radiowiec, satyryk. Miał 71 lat.
21-04-2007 roku zmarł Stanisław Dragon-polski bokser 6 krotny mistrz Polski. Miał 65 lat.
23-04-2007 - zmarł Borys Jelcyn. Nikt nie musi pisać kim był 76letni Jelcyn ...
17-05-2007 roku zmarł Wiktor Zin-znany architekt i rysownik. Miał 82 lata.
13-06-2007 roku zmarl Jacek Skubikowski - znany muzyk, kompozytor i autor tekstów wielu przebojów.Miał 53 lata.
22-08-2007 roku zmarł Jacek Chmielnik - aktor. Miał 54 lata. Kingsajza już nie będzie.
06-09-2007 roku zmarł Luciano Pavarotti-spiewak operowy,król tenorów.Miał 71 lat.
05.10.2007 roku zmarł Władysław Kopaliński - Wybitny polski leksykograf, tłumacz i wydawca . Miał 99 lat (14 listopada skonczył by 100 lat).
14.11.2007 roku zmarł Jan Kaczmarek-znany satyryk, autor piosenek i felietonista.Miał 62 lata.
27.12.2007 roku zmarł Jerzy Kawalerowicz-wybitny reżyser i scenarzysta, doktor honoris causa, twórca 17 filmów fabularnych,miał 85 lat.

Najlepszy wokal

Jacy są wasi najlepsi wokalisci / wokalistki ? Dlaczego są najlepsi ? Mozna wymieniac zarówno polskich jak i zagranicznych śpiewaków ;)
Moim osobiscie najlepszym wokalistą jest Bruce Dickinson ( dltego ze ma wrecz operowy głos i świetną technike śpiewania ) , Ian Gillan i Rysiek Riedel i Marek Piekarczyk z TSA ;)
A Jakie są wasze typy?

Słynne Postaci

23.

Media a sport

1) Jego żona zagrała min w sztuce Czechowa, polskim serialu TVP2 (nadawanym już 9 lat), musicalu którego prapremiera wiedeńska zrobiła furorę
Dariusz Szpakowski
krakowianka

2) Komentator olimpiad w 2004 i 2006 , prowadzi program kawa czy herbata

3) Dziesięciokrotnie relacjonował olimpiady
Włodzimierz Szaranowicz
Visser

4) niedoszły żużlowiec, ostatnio głośne stały się jego kontakty ze służbami specjalnymi
Jan Ciszewski
Visser

5) studiował teatrologię i aktorstwo a komentuje min pływanie
Przemysław Babiarz
Visser

6) Młode pokolenie komentatorskie, współautor książki , specjalizuje się w footballu

7) Inżynier, zmarł w wyniku komplikacji pooperacyjnych kątnicy

8) Jej mężem jest śpiewak operowy
Klaudia Carlos
Visser

9) Szachista, miał też spore sukcesy na polu szermierczym. Świetny, wielokrotnie nagradzany dziennikarz
Jacek Żemantowski
Visser

10) Prawnik felietonista, były prezes spółki akcyjnej związanej ze sportem…

Słynne Postaci

Media a sport

1) Jego żona zagrała min w sztuce Czechowa, polskim serialu TVP2 (nadawanym już 9 lat), musicalu którego prapremiera wiedeńska zrobiła furorę
Dariusz Szpakowski
krakowianka

2) Komentator olimpiad w 2004 i 2006 , prowadzi program kawa czy herbata
Paulina Chylewska
krakowianka

3) Dziesięciokrotnie relacjonował olimpiady
Włodzimierz Szaranowicz
Visser

4) niedoszły żużlowiec, ostatnio głośne stały się jego kontakty ze służbami specjalnymi
Jan Ciszewski
Visser

5) studiował teatrologię i aktorstwo a komentuje min pływanie
Przemysław Babiarz
Visser

6) Młode pokolenie komentatorskie, współautor książki , specjalizuje się w footballu
Maciej Iwański
aga

7) Inżynier, zmarł w wyniku komplikacji pooperacyjnych kątnicy

8) Jej mężem jest śpiewak operowy
Klaudia Carlos
Visser

9) Szachista, miał też spore sukcesy na polu szermierczym. Świetny, wielokrotnie nagradzany dziennikarz
Jacek Żemantowski
Visser

10) Prawnik felietonista, były prezes spółki akcyjnej związanej ze sportem…
Michał Tomczak
Visser

Oceniamy wykładowców

Miałam niemiecki zarówno z jedną jak i drugą panią, zajęcia u mgr Gruszczyńskiej nie podobały mi się, koła nie były z materiału, który zapowiadała, że obowiązuje na kole, wymagała od nas znajomości z dziedzin kultury nawet na kołach, przykład: gdy przerabialiśmy narodowości podawała nazwisko np. śpiewaka operowego i trzeba było napisać kim on jest np. Anglikiem - co sam miał wiedzieć. Jak dla mnie trochę przegięcie. Natomiast u mgr Pogorzały trzeba się systematycznie uczyć, jak ktoś tak robił nie miał problemu z zaliczeniem. Ja tą Panią bardzo szanuje i uważam za najlepszego wykładowcę w studium. Przerabiane czytanki tłumaczone są na polski, przez co nie trzeba latać ze słownikiem i domyślać o co w danym tekście chodzi. Jednym słowem polecam mgr Pogorzałe

Odeszli, odchodzą...

Stanisław Jopek nie żyje
Stanisław Jopek uczył się śpiewu w szkole muzycznej w Kościerzycach na Dolnym Śląsku. W 1952 roku został wybrany spośród kilku tysięcy kandydatów do Zespołu Pieśni i Tańca "Skolimów". Wkrótce został solistą w tym zespole. Dzięki swemu talentowi wokalnemu w 1956 roku został przyjęty do Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca "Mazowsze".
Towarzyszył zespołowi "Mazowsze" na wszystkich koncertach w kraju i za granicą. Śpiewał w 36. językach. Były to przeważnie piosenki ludowe danego kraju, oraz arie i pieśni operowe. Słynął też z wykonywania pieśni Chopina, Moniuszki oraz polskich kolęd.Szlagierem Stanislawa Jopka był "Furman". Dzięki niej otrzymał żartobliwy tytuł - Pierwszego Furmana Rzeczypospolitej. Piosenka ta niezmiennie wywoływała spontaniczne reakcje publiczności i skandowanie o bisy.

Talent po Stanisławie Jopku odziedziczyły obie jego córki. Patrycja jest skrzypaczką, Anna Maria znaną piosenkarką jazzową.

Stanisław Jopek za wybitne zasługi i rozsławianie narodowej kultury w kraju i za granicą uhonorowany został licznymi odznaczeniami i wyróżnieniami. Najważniejsze z nich to: Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, tytuł "Wybitnego Śpiewaka Ludowego" nadany przez ZASP i Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

Mam Talent II edycja

to nie mam talent tylko miks Jak oni śpiewają i You can dance :/ + parada "kosmitów"
Polska edycja nie umywa się do zagranicznych.



Kurde, wkurzają mnie takie wypowiedzi

Britain's got talent :
I edycja - zwyciężył śpiewak operowy
II edycja - zwyciężył tancerz

America's got talent :
I edycja - zwyciężyła wokalistka
II edycja - zwyciężył brzuchomówca-wokalista
III edycja - zwyciężył śpiewak operowy

Australia's got talent :
I edycja - zwyciężyła wokalistka
II edycja - zwyciężył gitarzysta
III edycja - zwyciężył śpiewak operowy

New Zealand's Got Talent :
I edycja - zwyciężył zespół muzyczny

A jeśli chodzi o osoby, które mają jakieś ciekawe umiejętności to akurat wydaje mi się, że polska edycja nieszczególnie, jeśli w ogóle, ustępuje innym

I nie, nie podoba mi się to, że w tych programach zwyciężają wokaliści - ale jak widać, ludzie na nich głosują...

Kazimiera Szczuka

Ja dawno temu zdawaÂłam do szkoÂły muzycznej na Âśpiew operowy, tylko taki w Olsztynie jest i te babsztyle z komisji stwierdziÂły, Âże mam wadĂż wymowy,kazaÂły mi powiedzieĂŚ Szczytno, czy coÂś tam z sz i cz jak dobrze, Âże mnie nie przyjeli. bo by mi gÂłos zjechali i szkoda gadaĂŚ Tam uczÂą stare baby, które nie znajÂą sie na wokalistyce i naÂłce Âśpiewu.KoleÂżanka,która miaÂła piĂżkny gÂłos, to tak ma teraz zjechany, Âże guzy na strunach gÂłosowych Mnie uczy Âśpiewu taki super go¶ĂŚ, co jest Âśpiewakiem miuzikalowo-operowym.Jak przyszÂłam do studia wokalnego, to Âżadnej nuty nie potrafiÂłam czysto zaÂśpiewaĂŚ, a teraz Âśpiewam bardzo trudne piosenki gÂłównie Osieckiej Facet wie o co chodzi i uczy rewelacyjnie
A z tym polskim rapem, to jest tak, Âże ci co go ÂśpiewajÂą powinni najpierw potrenowaĂŚ dykcjĂż i tyle Kazi r jest fajne i jak dotÂąd jÂą rozumiem, wiĂżc chyba z rapem teÂż bĂżdzie oki

Artyści pop

za to wczorajszy ich wystep mnie rozczarowal, magda miala jakis problem z wbiciem sie w tonacje moim zdaniem, no i tego typu festiwal nie jest miejscem na taka, prawie szeptana muzyke, niewielki klub tak, ale nie takie cos...
a dziewczyny z bloga wypadaja zarowno wokalnie jak i intelektualnie duzo lepiej niz wiekszosc polskich gwaizd popu. moze za kilka lat zrobia sztuczke w stylu goi, zaczna grac normalna muzyke i tez sobie kupie ich plyte


W ogóle akustyka była tragiczna, gitary i perka zagłuszały wszystko na maksa
słucham sobie właśnie premier i do tej pory jak na razie najbardziej mnie poruszyło dragostea din tei w wykonaniu śpiewaków operowych:D
można na nich głosować pod numer prywatny władysława mileckiego:D
swoją drogą dawno tak nie latałam między kompem i tv - czyli między opolem a rock am ring:D:D:D
co do bloga - hm, magda z goji zawsze umiała śpiewac, a ala i tola niekoniecznie:D
nie mam nic przeciwko waleniu popu przez nastolatki, ale jeśli nadal zamierzają sie kreować na młode gniewne tooo...
cóż, na pewno szacunku tym wizerunkiem sobie nie zaskarbiły, wszystko dzięki tatusiowi w wytwórni płytowej więc ja bolzz nie widze przyszłości tak rózówo;)

Czego słuchamy?

Behalior, wyluzuj. Muzyka amerykańska niestety rzadko kiedy jest odkrywcza i z reguły zdobywa powszechny poklask z uwagi na potęgę marketingową wielkich koncernów fonograficznych. Jest to fakt niezbity. Nu-metal jako trend stworzony przez branżę muzyczną również nie jest odkrywczy, jest bardzo eklektyczny i przez to antyrozwojowy. Nic nowego do muzyki nie wniósł.

Jeśli chodzi o amerykańską młodzież, to różne rzeczy widziałem. Widziałem portorykańskie i chińskie getta, widziałem pseudopunków i pseudometali mających około 15-16 lat (okropność...), trudno wszystkie te grupy nazwać tolerancyjnymi i otwartymi. Akurat ci, do których najłatwiej trafia sieczka produkowana przez koncerny fonograficzne są otwarci i tolerancyjni, ale muzyka im jednym uchem wpada, a drugim wypada. Młodzież amerykańska jest więc bardzo podobna do polskiej, taki urok współczesności.

Xin, Calidus--->Theriona muzyką poważną, ani symfoniczną tym bardziej, proszę nie nazywać. Słyszałeś "Das Lied der Erde" Gustava Mahlera albo "Tod und Verklarung" Richarda Straussa? To jest muzyka symfoniczna, przy której Therion jest, za przeproszeniem, miernym rzępoleniem wspartym hałaśliwymi gitarami i banalną rytmiką. Porównanie z operą jest absurdalne. Wysłuchajcie sobie dowolnego aktu dowolnej wielkiej opery - proponuję na przykład pierwszy akt "Lohengrina" Richarda Wagnera. To wystarczy do zrozumienia bezsensu stawiania obok siebie czwartoligowych emitentów głosu (śpiewakami ich nie nazwę) i wykonawców największych partii operowych.

Wysokość głosu

Ja słyszałem od osób które bywały na warsztatach, że generalnie warto uderzać na warsztaty gdzie przyjeżdżają amerykanie, bo polscy trenerzy są raczej średni, żeby nie wypowiadać kontrowersyjnych sądów.

Poza tym oprócz samej techniki jest jeszcze coś takiego jak gatunek śpiewanej muzyki i podejrzewam że warto aby nauczyciel danej techniki śpiewał w tym samym gatunku. Wiem, że SLS była w stanach stosowana też przez śpiewaków operowych.

To co wirez piszesz o tym "mi mi mi" w okolicach 1:12 na nagraniu, to nie do końca się zgadzam z tezą o wysokiej krtanią. Ta dziewczyna to zapewne alt jak większość estrady, a wydobywane dźwięki są z rejestrów, które normalnie nie są używane w związku z tym kontrola nad ich brzmieniem jest zerowa.

Co do profesorów z akademii muzycznej i samej akademii, to myślę że byłoby nieźle gdyby się udali na takie warsztaty i po prostu spróbowali rozpracować naukowo tą metodę. Natomiast "stare technika", jest często przywoływana jako przykład nauki poprzez polecenia, których uczący się nie może po prostu zastosować.

Maciek Miecznikowski

Z wykształcenia śpiewak operowy (bas), absolwent Akademii Muzycznej w Gdańsku, uprawiający wszystkie niemalże gatunki muzyczne - od śpiewu chóralnego poprzez punk i blues (m.in. przez rok był wokalistą "Pudelsów"). Kocha muzykę klasyczną i jazz, gra na fortepianie, gitarze, trąbce i akordeonie, w wolnych chwilach komponuje. Od 2000 roku leader zespołu "Leszcze", znanego z przebojów "Kombinuj dziewczyno", "Irena", "Genowefa". Zespół za piosenkę "Ta dziewczyna" otrzymał Nagrodę Dziennikarzy na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Od października 2004 r. występuje jako solista w oratorium "Świętokrzyska Golgota" Zbigniewa Książka i Piotra Rubika.

"Krakowiacy i Górale"- przedstawienie operowe

Opera „Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale” wykonana zostanie 20 kwietnia br. w auli Domu Parafialnego przy kościele św. Anny w Piasecznie, pl. Piłsudskiego 10. Początek spektaklu o godz. 19. Wstęp wolny. Na wydarzenie zapraszają Przewodnicząca Rady Powiatu Piaseczyńskiego dr Barbara Rudzińska-Mękal oraz Starosta Piaseczyński Jan Dąbek.

W przedstawieniu przygotowanym przez Stowarzyszenie „Cantores Varsovienses” biorą udział soliści Warszawskiej Opery Kameralnej oraz Teatru Wielkiego, tancerze z zespołu „Polski Łan” oraz instrumentaliści warszawskich orkiestr. "Krakowiacy i Górale" to niezwykłej urody obraz Polski (także współczesnej), dowcipny i pełen satyry. Przedstawienie jest także pouczająca, ale nie „nadęta” lekcją patriotyzmu.

Spektakl w Piasecznie odbywa się w ramach obchodów Miesiąca Pamięci Narodowej.

Organizatorem wydarzenia jest Powiat Piaseczyński.

Partnerzy:
Parafia pw. Św. Anny w Piasecznie
Agencja Muzyczna Art Deco Group

Patronat medialny:
Serwis Informacyjny Powiat Piaseczynski Info
TV Piaseczno

Wykonawcy:
Zespół solistów "Cantores Varsovienses" (soliści Teatru Wielkiego i Warszawskiej Opery Kameralnej)

Tancerze i śpiewacy z zespołu "Polski Łan"

Zespół instrumentalistów

Reżyseria: Sławomir Jurczak
Opracowanie muzyczne: Aleksander Przeradowski
Opracowanie tekstu: Sławomir Jurczak, Tomasz Mikulski

źródło: http://www.piaseczno.pl

Marcin z Uwielin dnia Śro 13:41, 09 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz

Mistrzostwa 2006

1. Jak obstawiacie kto je wygra???
2. jak daleko zajdzie Polska???
3. ktoś odśpiewa nasz hymn ??

1. Wygra Brazylia albo Niemcy, a może Anglia, ale raczej Brazylia
2. Polska wyjdzie z grupy wg mnie na 2 miejscu i w nasteponej rundzie wygra mecz na jakąś drużynę z Ameryki lub Azji, a potem odpadnie na jakaś super drużyne.
3. Ten takikoleś z czarnymi długi włosami. jakiś spiewak operowy, nie pamietam jak sie nazywa.

ART DECO GROUP - AGENCJA MUZYCZNA PIASECZNO

Serdecznie zapraszamy Państwa na spektakl operowy "Cud mniemany czyli Krakowiacy i Górale".

Pełna informacja znajduje się pod adresem: Spektakl operowy KRAKOWIACY I GÓRALE w Piasecznie

Warto podkreślić, że wydarzenie to odbędzie się dzięki włodarzom Starostwa Powiatu Piaseczyńskiego, którzy chcą zachęcać do zainteresowania dziełami kultury wyższej.

Mamy nadzieję, że nasi mieszkańcy licznie wezmą udział w tym świetnym wieczorze wypełnionym muzyką polską, szczególnie, że jest to pierwsze tego typu przedsięwzięcie w naszym mieście. Wykonawcami będą śpiewacy najlepszych scen Warszawy - Teatru Wielkiego i Warszawskiej Opery Kameralnej, co gwarantuje znakomite wykonanie przedstawienia.

Państwa udział w tym wyjątkowym wieczorze będzie dla nas potwierdzeniem zapotrzebowania na realizację tego rodzaju wydarzeń w naszym regionie. Wstęp wolny.

Do zobaczenia 20 kwietnia o godzinie 19.30

z pozdrowieniami
ART DECO GROUP

www.artdecogroup.eu

Jaka sława urodziła się w dzień Twoich urodzin? ;p

Dobrze, to ja wypiszę tych znanych ogółowi.

* 1841 - Auguste Renoir, francuski malarz (zm. 1919)
* 1842 - Karol May, niemiecki pisarz (zm. 1912)
* 1873 - Enrico Caruso, włoski śpiewak operowy (tenor) (zm. 1921)
* 1891 - Jan Henryk Rosen, polski malarz (zm. 1982) <3
* 1906 - Włodzimierz Trzebiatowski, polski chemik (zm. 1982)
* 1943 - George Harrison, angielski muzyk (zm. 2001)
* 1965 - Krzysztof Ibisz, polski aktor, prezenter telewizyjny i dziennikarz [Dobrze wiedzieć xD]
* 1971 - Sean Astin, amerykański aktor
* 1986 - Kaja Paschalska, polska aktorka, piosenkarka -.-

Co się zdarzyło w tym dniu ????

21 stycznia

http://pl.wikipedia.org/wiki/21_stycznia

1901 - Janusz Meissner, polski pisarz, pilot RAF (zm. 1978)
1905 - Wanda Wasilewska, polska pisarka, działaczka komunistyczna (zm. 1964)
1912 - Alfred Szklarski, polski pisarz (zm. 1992)
1922 - Telly Savalas, amerykański aktor (zm. 1994)
1926 - Steve Reeves, amerykański aktor (zm. 2000)
1939 - Anna Polony, polska aktorka
1941 - Plácido Domingo, hiszpański śpiewak operowy tenor, dyrygent
1947 - Andrzej Bachleda, polski narciarz alpejski
1947 - Bogusław Mec, polski piosenkarz
1950 - George Orwell, brytyjski pisarz (ur. 1903)
1959 - Cecil B. DeMille, amerykański reżyser filmowy (ur. 1881)
1959 - Stanisław Młodożeniec, polski poeta, współtwórca futuryzmu (ur. 1895)
1991 - Witold Kałuski, polski aktor (ur. 1922)

Teatr Wielki

Nowy sezon w kulturze

07.10.2006

W Teatrze Wielkim zainaugurowano wczoraj nowy sezon kulturalny w województwie.

Podczas uroczystego spotkania uhonorowani zostali zasłużeni. Złote Medale Gloria Artis otrzymali mistrzowie sceny operowej, profesorowie Jadwiga Pietraszkiewicz i Władysław Malczewski. Srebrne Medale Gloria Artis - wspaniali śpiewacy i pedagodzy: Delfina Ambroziak, Tadeusz Kopacki, Zdzisław Krzywicki oraz znani aktorzy: Ewa Mirowska i Bohdan Wróblewski, a także Leszek Woszczyński, założyciel i szef Zespołu Pieśni i Tańca "Anilana".

Wśród odznaczonych Brązowymi Gloria Artis znaleźli się m. in.: aktor Bronisław Wrocławski, dyrygent Tadeusz Kozłowski, rzeźbiarz Adam Głuszek, skrzypek kapeli ludowej z Leśmierza Tadeusz Kubiak, animator życia kulturalnego Zbigniew Ołubek. Liczna grupa artystów otrzymała odznaczenia "Zasłużony dla Kultury Polskiej" i nagrody marszałka województwa.

Wyjątkowe było podziękowanie w imieniu wyróżnionych. Władysław Malczewski (niedawno obchodził 90. urodziny) zakończył je pieśnią "Śnić sen", którą w jego wykonaniu pamiętają wszyscy, którzy widzieli inscenizację "Człowieka z La Manchy".

Inauguracyjne spotkanie dopełnił spektakl baletowy "Śpiąca królewna".



(rs) - Express Ilustrowany

Wymarzony duet - Tarja i...?

Mogłaby zaśpiewać z jakimś śpiewakiem operowym jak Domingo czy Pavarotti :roll: Z polskich śpiewaczek bardzo chciałabym aby Tarja
wystąpiła z Małgosią Walewską albo z Brodzińską. Walewska występowała
w Finlandii więc kto wie, może się znają Oprócz tego jestem też za tym, aby zaśpiewała z wokalistką After Forever. Z popowych wokalistek to
Lara Fabian czy Sarah Brightman.
PS: Z Thomasem Andersem też może być ciekawy duet. Ale czy ten koleś
jeszcze śpiewa? Najbardziej lubiłam go słuchać w Modern Talking.

Apartament z operową duszą Warszawa, Plac Teatralny

Mieszkanie przy ulicy Moliera ma nie tylko piękny widok na warszawski Teatr Wielki i Ratusz, ono ma prawdziwie operową duszę. Przez lata było własnością największego polskiego śpiewaka operowego, jednego z najlepszych basów świata. Gościło w swych progach, sławy świata sztuki, biznesu i polityki. Widziało i słyszało niejedno. . . .
Apartament ma powierzchnię 82 m2 i składa się z trzech sypialni, kuchni połączonej z obszerną jadalnią, przedpokoju w kształcie litery „Ł”, łazienki, WC oraz balkonu.
Budynek znajduje się na terenie ogrodzonym, z wydzielonymi miejscami parkingowymi, windą i domofonem. Lokal mieści się na trzecim piętrze pięciokondygnacyjnego budynku. Jest świeżo po wymianie rur wodnych, kanalizacyjnych i instalacji gazowej. Mimo swego prestiżowego położenia
w samym sercu Warszawy, mieszkanie jest ciche.
W dużej sypialni, przedpokoju i łazience znajdują się szafy ścienne. Przedpokój w boazerii, stolarka okienna drewniana, z szybami zespolonymi wysokiej jakości, wszystkie drzwi z litego drewna, drzwi kuchenne drewniane łamane, zsuwane. Na podłodze w pokojach i przedpokoju mozaika drewniana,
w kuchni, łazience i WC – terakota.
Zdjęcia dostepne pod adresem:
http://www.speedyshare.com/471525473.html
http://www.speedyshare.com/993956256.html
http://www.speedyshare.com/624412911.html
http://www.speedyshare.com/854471889.html

Ulubiony komentator

do Szpakowskiego nic nie mam, ale czy on musi się tak znęcać nad biednym Beckhamem?


To co Szpakowski zrobił na Mistrzostwach Europy było śmieszne . Mylił zawodników, źle wymawiał ich nazwiska i na dodatek w finale faworyzował Grecje , cały czas mówił jak oni to bosko graja , jak ktos trafił w piłke to dla Szpaka to było przecudowne itak przez cał mecz . A po meczu pwoeidział że był za Portugalia . Jedyne co u niego lubie aza to że sie wczuwa w to co robi i komentuje to z jakimiś emocjami .
Rozwaliło mnie jak basałaj niczym śpiewak operowy ryczał przez 5 minut gggoooooooooooooooooollllllll

Szpakowski od początku turnieju był za Portugalią (dziwne, ale jednak prawdziwe). Sam powiedział, żę po konferencji przed finałem podszedł do trenera Portugali i powiedział, że cała Polska jest z nimi (ja od początku byłam za Hiszpanią, którą wyeliminowali ).

I to ciągłe mylenie (piszę fonetycznie) Rooneja z Roonim

szukam dobrego zespołu na wesele

MUSICNETLAND - DORADZTWO WESELNE I NIE TYLKO
EKSKLUZYWNA MUZYKA,PROWADZENIE TAKŻE PO ANGIELSKI I NIEMIECKU
OBSŁUGA W KOŚCIELE NA ŻYCZENIE ORGANISTA I ŚPIEWAK LUB SKRZYPEK
Tel 661890333
Agencja Artystyczno-reklamowa
POLECA:

Wojciech Kroczak - pianista, wokalista, taper!
Obsluga muzyczna imprez

demo weselne na:
www.musicnetland.pl

Witam!Jestem pianistą, wokalistą i show mannem!
Właśnie wróciłem z kontraktów na statkach i jestem do dyspozycji!
Gram imprezy taneczne solo a także w dowolnych składach na życzenie - duet,trio,także całkowicie na żywo!
Doskonały zarówno jako tło do konsumpcji jak i show taneczny!

Repertuar:
- dużo muzyki amerykańskiej
- na bierząco aktualizowany repertuar polski!
MOGE PRZYGOTOWAĆ DOWOLNĄ IMPREZE MAM NAGŁOŚNIENIE NA SREDNI PLENER, SCENE I TRANSPORT
Perfekcyjne aranże,piano Yamaha PF1000, transport!
W ofercie F.Sinatra Show i Mozart Show.Jestem również śpiewakiem operowym i jazzowym!Jestem z Wrocławia,ale mogę dojechać w dowolne miejsce w Polsce!Wystawiam faktury vat.

CENY BARDZO KONKURENCYJNE!

Wojciech Kroczak

Premiera: Dajcie mi tenora!

„Dajcie mi tenora!” to farsa, która na obiekt kpin obrała sobie srodowisko spiewaków operowych. Znana jest już z kilku polskich adaptacji, lecz gliwicki teatr ma nad nimi pewna przewagę. Wystawianie tej sztuki w teatrach dramatycznych wiazało się z koniecznoscia puszczania z playbacku spiewanych przez postaci partii operowych. Oczywiscie w teatrze muzycznym nie ma podobnych ograniczeń, więc miłosnicy farsowego humoru będa mogli się nim napawać bez żadnych zgrzytów. Ich to własnie Gliwicki Teatr Muzyczny zapewnia, że fabuła sztuki jest odpowiednio skomplikowana, a tempo akcji żwawe. Słowem, nic, tylko życzyć miłego odbioru i bolacej przepony.- Pola Soba

„Dajcie mi tenora!” – Ken Ludwig; przekład Elżbieta Wozniak, reżyseria Marcin Sławiński, scenografia Anna Sekuła

Ceny:

20-50 zł

premiera Wozzecka - afera w TW-ON?

Wszystko bzdury.
Oto tekst z Życia Warszawy:

Wozzeck z wotum nieufności

Muzyka Ostatnia premiera w Operze Narodowej?

Styczniowa premiera w Operze Narodowej może być ostatnią za triumwiratu Pietras-Treliński-Kord. Dyrektorzy nie mogą się porozumieć.

Konflikt narastał od pewnego czasu, ale dopiero teraz Mariusz Treliński, dyrektor artystyczny, z Kazmierzem Kordem, dyrektorem muzycznym, postanowili oficjalnie go rozwiązać. Do ministra kultury złożyli wotum nieufności wobec Sławomira Pietrasa, od tego sezonu dyrektora naczelnego Opery Narodowej.

– Być może to ostatnia premiera, którą wspólnie realizujemy – przyznaje Mariusz Treliński, który do momentu decyzji ministra kultury nie chce komentować problemów w Operze Narodowej.

Nieoficjalnie wiadomo, że powodem nieporozumień są odmienne koncepcje repertuarowe kierownictwa i inna wizja misji sceny narodowej.

Tymczasem z okazji 80. rocznicy prapremiery „Wozzecka” w Berlinie – 5 stycznia – Teatr Wielki przedstawi najnowszą inscenizację tego bodaj najbardziej posępnego arcydzieła literatury niemieckiej ujętego w formę opery przez Albana Berga. Historię nieszczęsnego żołnierza-mordercy wyreżyserował Krzysztof Warlikowski, autorką scenografii jest Małgorzata Szczęśniak, a dyrygentem Jacek Kaspszyk.

– „Wozzeck” stanowi doskonałą symbiozę teatru z muzyką spośród znanych mi utworów operowych – mówi Krzysztof Warlikowski. – To wielka dysputa o moralności. Obraz rodziny ulegającej destrukcji.

W głównej partii wystąpi Matteo De Monti. Gra dwie role – Wozzecka takiego, jakim był w rzeczywistości, i takiego, jakim chciałby się widzieć. „To nowy polski surrealizm” – powiedział śpiewak.

Data: 2005-12-29

STANISŁAW BUKOWSKI

PS. Byłam na konferencji prasowej Wozzecka na której była o tej sprawie mowa - chodziło o jakies decyzje Pietrasa naruszające zasade trójpodziału władzy w TW. I nie sądze zeby poszło "o majtki"

Teatr jeszcze w PRL?

Jeśli chodzi o teatry dramatyczne to nie bardzo widzę problem funkcjonowania tego systemu. Najlepsze polskie sceny funkcjonują za zasadach etatów i norm i nie widzę innego realnego systemu, który można by z sukcesem wprowadzić. Dzięki etatom w teatrach tworzą się zgrane zespoły nie tylko aktorskie, przecież coraz częściej teatry mają swoich etatowych reżyserów (Maja Kleczewska ma być na etacie we Wrocławiu), którzy bardzo cenią sobie pracę z ukształtowanym zespołem. Teatr impresaryjne są raczej kiepską alternatywą - warszawska Montownia, która za teatr impresaryjny chciałaby uchodzić, w zasadzie nie proponuje nic, co mogłoby mierzyć się z teatrami-instytucjami. W Niemczech teatry impresaryjne nie opanowały "rynku" - wszystko rozbija się raczej o pieniądze, których u nas po prostu na teatr nie ma. Prywatne teatry, jak warszawska Bajka, tworzą popularne bzdety, na które przyjdzie mało wymagająca publiczność i zapełni kasy, ale realnego wpływu na rozwój teatru w naszym kraju tego typu teatry nie mają.

Problem ten jest bardziej zauważalny w teatrach operowo-baletowych, które wymagają większej specjalizacji. Śpiewacy na etatach, którzy śpiewają partie, do których się nie nadają to niestety norma. Poza Warszawą jednak wynika to częściej z konieczności niż z wad systemu - nie ma pieniędzy na sprowadzenie odpowiednich śpiewaków, więc trzeba się ratować tym, co się ma pod ręką. W Warszawie jest bardziej dotkliwe, bo dobrych śpiewaków czy tancerzy jest sporo, a i pieniądze na zaproszenie kogoś z zagranicy są - mimo to musimy oglądać artystów męczących się w swoich rolach - i tutaj też nie zawsze wynika to z konieczności wyrobienia etatu.

System wystawiania jednej opery czy baletu "hurtowo" przez mniej więcej tydzień, kiedy to zaprasza się artystów na kontrakt tylko na potrzeby tych konkretnych spektakli, nie jest powalająco dobrym rozwiązaniem. Może jest to wygodne jeśli chodzi o organizację, ale na pewno nie wpływa dobrze na marketing (przeciętny widz wolałby zobaczyć operę kilka razy w ciągu całego sezonu, a nie 4 spektakle ściśnięte w kilku dniach pod rząd) jak i na jakość wykonania. W TW-ON system ten zastosowano w przypadku "Śpiącej królewny" którą grano 4 dni pod rząd, czasem zdarza się, że gościnny śpiewak czy tancerz obskakuje dwa spektakle w piątek i niedzielę. Na szczęście nie stało się to jeszcze normą.

A co do naleciałości z PRLu - problemy z etatowymi artystami były w naszym kraju i przed wojną, tak jak i po wojnie w wielu krajach niekomunistycznych, więc nie jest to cecha charakterystyczna dla teatrów działających w socjalistycznym ustroju.

Zmarł Jan Bachleda-Curuś

W Zakopanem zmarł znakomity narciarz, olimpijczyk z Innsbrucku - Jan Bachleda-Curuś. Był akademickim wicemistrzem świata z 1978 roku i wielokrotnym mistrzem Polski w konkurencjach alpejskich.
Jan Bachleda urodził się w 1951 roku. Wraz ze swoim bratem Andrzejem Bachledą "Ałusiem" należał do najwybitniejszych polskich narciarzy alpejskich. Łącznie zdobył 18 tytułów mistrza Polski w zjeździe, slalomie i slalomie gigancie. Brał udział w olimpiadzie w Insbrucku w 1976 roku.

Wojciech Szatkowki z Muzeum Tatrzańskiego wspomina, że Jan Bachleda do swoich największych sukcesów zaliczał zwycięstwo w slalomie równoległym nad samym Ingemarem Stenmarkiem. Podkreśla, że jego kariera była niesłychanie ciekawa, a jego jazda charakteryzowała się sportową agresją i dynamiką, co świadczyło o dużych umiejętnościach. Wojciech Szatkowski dodaje, że Jan i Andrzej, mimo iż byli braćmi, Bardzo się od siebie różnili. Jan był pełen energii, a Andrzeja cechował spokój.

Jan Bachleda-Curuś był nie tylko znakomitym narciarzem, ale i jednym z gorących zwolenników rozwoju infrastruktury narciarskiej w Zakopanem. Jego marzeniem był zaś powrót narciarstwa sportowego na Kasprowy Wierch.

Pogrzeb Jana Bachledy odbędzie się w najbliższy poniedziałek w Zakopanem. Uroczystości żałobne rozpoczną się na nowym cmentarzu o godzinie 15.00.

Andrzej Bachleda-Curuś senior nie żyje. Zmarł dzień po śmierci syna

W Zakopanem, dzień po śmierci syna - Jana Bachledy-Curusia, zmarł Andrzej Bachleda-Curuś senior. Miał 85 lat - poinformował były trener kadry Polski w skokach narciarskich Lech Nadarkiewicz.

Andrzej Bachleda-Curuś był znanym śpiewakiem operowym , ojcem znakomitych narciarzy alpejskich, olimpijczyków Jana i Andrzeja. Jan, 18-krotny mistrz Polski, zmarł w sobotę w wieku 57 lat. Starszy z braci, 62-letni Andrzej to najwybitniejszy polski narciarz alpejski, dwukrotny medalista mistrzostw świata.

źródło: gazeta.pl

Niezwykle Kontrowersyjni

Wiesz Maćku... Po pierwsze, kiedy poczytałem sobie efekt 14 rejsów morskich i pozostawania w męskim towarzystwie -- jaki zaprezentowałeś o 17:12 w temacie "Gejtaw" -- wartość Twojego zdania w jakiejkolwiek kwestii zmalała dla mnie do wartości bliskich zera bezwględnego. Niemniej, podam cele naszego zespołu po raz kolejny, w sposób zrozumiały jak przypuszczam nawet tak wytrawnego żeglarza:

Jesteśmy antywykonawcami, to znaczy stoimy dokładnie po przeciwnej stronie Twoich ocen i smaków. Dokładnie tak jak powiedziałeś: Każdy śpiewać i grać może. Nie ma człowieka, który nie ma głosu -- każdy głos można wyszkolić. Rzadko kiedy znajduje się osoba znajdująca przyjemność w słuchaniu muzyki nie obdarzona adekwatnym słuchem. Ergo, każdy kto chce grać i śpiewać -- może robić to dobrze, musi tylko chcieć i pracować. Ergo, kto będzie chciał być Niezwykle Kontrowersyjny -- zostanie przyjęty z otwartymi ramionami, o ile tylko będzie uczestniczyć w próbach i nagraniach.

Jesteśmy antywykonawcami, to znaczy nie wiemy, że to co chcemy osiągnąć jest niemożliwe. I niekoniecznie musimy się tego dowiadywać. "Łatwo i głośno szuka się nowego stylu, zwłaszcza jeśli nie posiada się jeszcze żadnego" -- rzekł kiedyś komentator TV. On, tak jak i Ty Maćku wiedział, że to niemożliwe. Wokalista na szczęście tego nie wiedział.

Jesteśmy anty-wykonawcami, dlatego odkryliśmy takie szanty, o których wykonawcy tacy jak Ty woleliby nie wiedzieć. Nagrywamy, bo nie imponują nam perfekcjoniści, którzy przez całe lata nie mogą się zebrać do nagrania nowej płyty.

Nie dysponujemy operowymi głosami, ale pocieszamy się, że Marek Szurawski który jest (przynajmniej dla mnie) najważniejszą postacią polskich szant też nie jest śpiewakiem operowym.

Kochamy autentyzm. I przyjaźń. I masę śmiechu.

Tego śmiechu i usmiechu życzę,
Antek
P.S. Może jestem miernotą, ale 85% muzyki w naszych nagraniach gram sam, a 95% realizuję. I cieszyłbym się, gdybym miał więcej osób grających na różnych instrumentach i z pomysłami realizatorskimi.

Kawał dobry na wszystko

Powoli zbliza sie do konca ten jakze trudny dzien. Na zakonczenie troche odpoczynku i uspakajacej muzyki :

Słynny włoski tenor Enrico Caruso (1873 - 1921) jechał pociągiem na występy zagraniczne. Nagle do przedziału wpadł zdyszany krawiec teatralny. Wręczył artyście pokaźny pakunek i rzekł:
- To korona, którą zapomniałem włożyć do innych rekwizytów!
Na granicy do przedziału wszedł celnik i pyta artystę:
- Czy jest coś do oclenia?
- Nie.
Celnik spogląda podejrzliwie na śpiewaka i zaczyna sprawdzać jego bagaże. Na widok mieniącej się bogactwem korony celnik zaniemówił, a po chwili rzekł nieśmiało:
- Proszę mi wybaczyć, Wasza Wysokość. Nie poznałem...

Po premierze opery Carmen francuskiego kompozytora Jerzego Bizeta (1838-1875) jeden z krytyków napisał:
"W tej operze nie było nic hiszpańskiego. Jedynie sceny w szatni przypominały walki byków".

Śpiewaczka operowa Adelina Patti (1843-1919) została zaangażowana na trzymiesięczne tournee artystyczne po Ameryce. Gdy zażądała za nie wysokiego honorarium, impresario stwierdził:
- Przecież tyle wynosi roczna pensja prezydenta Stanów Zjednoczonych!
- Jeżeli prezydent jest tańszy, to niech śpiewa!

Gdy Ludwik van Beethoven był u szczytu sławy, pewna dama zapytała go, dlaczego się nie żeni. On odpowiedział:
- Droga pani, jestem taki brzydki, że żadna kobieta nie wyraziła dotąd chęci zostania moją żoną. A gdyby nawet znalazła się taka, to i tak nie ożeniłbym się z nią, bo nie lubię kobiet o złym guście.

Przed koncertem do wybitnego polskiego pianisty Jerzego Żurawlewa (1887-1980) zwróciła się z prośbą pewna dama:
- Mistrzu, błagam o bilet na pański występ!
- Dysponuję już tylko jednym miejscem na sali.
- Och, bardzo dziękuję! A gdzie jest to miejsce?
- Na estradzie, za klawiaturą fortepianu.

Znaczenie słowa ,, Muzyka""

Muzyka – sztuka organizacji struktur dźwiękowych w czasie. Struktury dźwiękowe składają się z zestawów fal akustycznych o odpowiednio dobranych częstotliwościach i amplitudach oraz ciszy pomiędzy nimi. Celem muzyki jest oddziaływanie na świadomość słuchacza. Jest zjawiskiem odbieranym subiektywnie, zależnym od indywidualnych skłonności, wcześniejszych doświadczeń, społecznych kryteriów wartości, aktualnego nastroju i wielu innych czynników. Od mowy ludzkiej różni się znacznie większą abstrakcyjnością przekazywanych treści oraz wykorzystaniem oprócz głosu ludzkiego również instrumentów muzycznych. W tradycyjnym i najbardziej rozpowszechnionym ujęciu, struktury muzyczne składają się z rytmu, melodii oraz harmonii.

Muzyka jest jednym z przejawów ludzkiej kultury. Można przyjąć, że muzyka od zawsze towarzyszyła człowiekowi w pracy, zabawie, odpoczynku oraz w obrzędach, najpewniej również od początku łączona była z tańcem i słowem. Z początku muzyka służyła celom praktycznym – pomagała w pracy zespołowej, była formą komunikacji, później stała się także elementem tożsamości zbiorowej. Z czasem wykształciła się jako jedna z gałęzi sztuki.

Muzykę można klasyfikować na wiele sposobów, np.:

Forma przekazu:

muzyka ludowa – przekazywana poprzez naśladownictwo
muzyka profesjonalna – przekazywana poprzez notację muzyczną
Środki wykonawcze:

muzyka wokalna
muzyka instrumentalna
muzyka wokalno-instrumentalna
Ilość wykonawców:

muzyka solowa
muzyka kameralna
muzyka orkiestrowa lub muzyka chóralna
Przeznaczenie:

muzyka obrzędowa
muzyka koncertowa
muzyka taneczna
muzyka sceniczna - opera, balet, muzyka teatralna, muzyka filmowa
Cechy formalne i genetyczne:

muzyka poważna
muzyka rozrywkowa
jazz
rock
Ze względu na cechy stylistyczne dzieli się też muzykę według epok. Mówi się o:

muzyce antycznej
muzyce renesansowej
muzyce barokowej
muzyce klasycznej
muzyce romantycznej
muzyce współczesnej
Hasła związane z muzyką:

przegląd zagadnień z zakresu muzyki
teoria muzyki
notacja muzyczna
śpiew
zespół muzyczny
forma muzyczna
gatunki muzyczne
muzyka klasyczna
muzyka współczesna
muzyka ludowa
muzyka rozrywkowa
muzyka filmowa
instrumenty muzyczne
noty biograficzne
choreografowie
dyrygenci
polscy kompozytorzy
polscy kompozytorzy muzyki poważnej
instrumentaliści
śpiewacy operowi
muzyka baletowa
opera
polskie teatry operowe
polscy śpiewacy operowi
operetka
teatry muzyczne
festiwale muzyczne
wielkie dzieła muzyczne
muzyka - przegląd chronologiczny
[/img

Wyjątkowy dzień urodzin^^

Mistra - ur. 15 lipca
Nomen omen - bitwa pod Grunwaldem

Urodzili się : (jest tego tak dużo, że przedstawię tylko tych, z których jestem najbardziej dumna^^)
1606 - Rembrandt, holenderski malarz i rysownik (zm. 1669)
1854 - Jacek Malczewski, polski malarz, jeden z głównych przedstawicieli symbolizmu przełomu XIX i XX wieku (zm. 1929)
1946 - Hassanal Bolkiah, sułtan Brunei, jeden z najbogatszych ludzi na świecie

REMBRANDT urodził się 15 lipca!!! To wróży mi świetlaną przyszłość

Zmarli:
1015 - Włodzimierz I Wielki, wielki książę kijowski (ur. ok. 958)
1291 - Rudolf I Habsburg, król Niemiec (ur. 1218)
1410 - Ulrich von Jungingen, wielki mistrz Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego, zginął w bitwie pod Grunwaldem (ur. 1360)
1782 - Farinelli, włoski śpiewak operowy (ur. 1705)
1857 - Carl Czerny, austriacki kompozytor i pianista (ur. 1791)
1929 - Hugo von Hofmannsthal, austriacki pisarz (ur. 1874)
1940 - Robert Wadlow, najwyższy człowiek w historii, mierzył 272 cm (ur. 1918)
1948 - John Pershing, amerykański generał (ur. 1860)
1997 - Gianni Versace, włoski projektant mody (ur. 1946)

W dzien moich urodzin zmarł ostatni kastrat, najwyższy człowiek na świecie i projektant mody.

Wydarzenia na świecie:
1783 - Pyroscaphe, pierwszy statek napędzany silnikiem parowym, wypróbowano na rzece Saone we Francji.
1799 - Pierre Bouchard odkrył w egipskiej wiosce Rosette starożytny Kamień z Rosetty.
1864 - Alfred Nobel otrzymał patent na nitroglicerynę.
1869 - W Paryżu Hippolyte Mege Mouriés opatentował margarynę.
1916 - William Boeing wraz z Georgem Westerveltem założyli firmę B&W zmienioną później na Boeing Company.
1954 - W Reston w stanie Waszyngton w USA przetestowano pierwszy komercyjny odrzutowiec pasażerski zbudowany w USA, Boeinga 707.
1958 - 5000 amerykańskich marines wylądowało w Bejrucie by wesprzeć prozachodni rząd Libanu.

Patent na nitroglicerynę. No, no ^^

Wyjątkowy dzień urodzin^^

Kilka mało ciekawych wydarzeń z 18 sierpnia XD czemu mnie nie zdarza się nic ciekawego w urodzinki T-T pechowiec jestesm jaki, czy jak?

Święta, imieniny: Agapit, Bogusław, Bronisław, Helena, Ilona, Klara, Laura, Nela, Włodzimir i Żyrosława.

Urodzili się
1611 - Ludwika Maria Gonzaga, królowa polska, żona Władysława IV Wazy i Jana II Kazimierza Wazy (zm. 1667)
1750 - Antonio Salieri, włoski kompozytor (zm. 1825)
1830 - Franciszek Józef I, cesarz Austrii i król Węgier (zm. 1916)
1873 - Leo Slezak, austriacki śpiewak operowy (zm. 1946)
1899 - Ludwik Sempoliński, polski aktor estradowy (zm. 1981)
1901 - Stanisław Mikołajczyk, polski polityk (zm. 1966)
1914 - Ryszard Matuszewski, polski eseista, krytyk literacki, autor podręczników szkolnych, tłumacz
1925 - Brian Aldiss, angielski pisarz science fiction
1933 - Roman Polański, polski reżyser
1933 - Just Fontaine, francuski piłkarz, król strzelców na mistrzostwach świata w 1958
1935 - Hifikepunye Pohamba, namibijski polityk, prezydent Namibii
1937 - Robert Redford, amerykański aktor
1937 - Edward Stachura, polski pisarz (zm. 1979)
1944 - Mohamed Ghannouchi, tunezyjski polityk, premier Tunezji
1949 - Silas Warner, programista, autor gry Castle Wolfenstein (zm. 2004)
1952 - Patrick Swayze, amerykański aktor
1970 - Zbigniew Ziobro, polski polityk, minister sprawiedliwości
1981 - Barbara Bukowska, polska judoczka

Zmarli
1227 - Czyngis-chan, władca mongolski (ur. ok. 1155)
1276 - Hadrian V, papież (ok. 1205)
1503 - Aleksander VI, papież (ur. 1431)
1559 - Paweł IV, papież (ur. 1478)
1618 - Albrecht Fryderyk Hohenzollern, książę pruski (ur. 1553)
1765 - Franciszek I Stefan, cesarz rzymsko-niemiecki (ur. 1708)
1850 - Honoriusz Balzac, francuski pisarz (ur. 1799)
1944 - Jan Romocki, podporucznik Armii Krajowej, podharcmistrz, poeta (ur. 1925)
1983 - Jan Zachwatowicz, polski architekt (ur. 1900)
1990 - Burrhus Frederic Skinner, amerykański psycholog (ur. 1904)

Wydarzenia w Polsce
1655 - Janusz Radziwiłł i Bogusław Radziwiłł poddali Wielkie Księstwo Litewskie królowi szwedzkiemu Karolowi X Gustawowi.
1906 - Dokonano nieudanego zamachu na generała-gubernatora warszawskiego Gieorgija Skałona.
1925 - Spółka Polskie Radio otrzymała monopolistyczną koncesję na eksploatację radiofonii w Polsce.
1979 - Kanclerz RFN Helmut Schmidt złożył oficjalną wizytę w Polsce.

Wydarzenia na świecie
1812 - Zakończyła się bitwa o Smoleńsk.
1914 - Rozpoczęła się niemiecka ofensywa na Francję.
1943 - Lotnictwo alianckie zbombardowało poligon doświadczalny w Peenemünde na wyspie Uznam.

Może ktoś coś ciekawego znalazł, bo ja nic =="

Koncerty;-)))

Na TSA wybierałem się do Piwnicy 21 z pewnymi obawami. Kiszkowaty w kształcie klub nie wydawał mi się najlepszym miejscem do słuchania metalu. Na szczęście okazało się, że jakość dźwięku była dobra, choć na Dziedzińcu Zamkowym zapewne byłby mniejszy ścisk.
Kolejne obawy były związane z widokiem bandy skinów, maszerujących ulicą Wielką. Na szczęście łysi ominęli klub i poszli dalej.
Jako support wystąpił Pawel Szymański, który zagrał bluesa z Delty (w końcu był to koncert z okazji Ogólnopolskiego Dnia Bluesa) na gitarze akustycznej i harmonijce, śpiewając przy tym... po polsku. Tłum był jeszcze w tym czasie dość rzadki, a szkoda, bo muzyk naprawdę dawał radę.
Za to gdy na scenę weszło TSA, zrobiło się gęsto, a chłopaki natychmiast ruszyli z kopyta, serwując "Maratończyka". Jak blues, to blues, więc moje nogi same zaczęły skakać. Szkoda, że większość publiczności wolała raczej słuchać. Tym bardziej, że zaraz potem teesowcy zagrali "Spółkę", czyli utwór, którego nie grali na koncertach chyba od lat, a na dodatek jeden z moich ulubionych! Nogi jeszcze bardziej przyspieszyły, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech. A Marek Piekarczyk zrobił mi psikusa, podmieniając w tekście Hołdysa na... Kaczora.
Skakałem jeszcze przy "Procederze", jedynym kawałku z nowej płyty, który naprawdę lubię. Dwa kolejne kawałki z tego krążka, dla mnie takie "bez ladu a skladu", jakoś przetrwałem. Powzruszałem się za to na "51", który Piekarczyk zadedykował Pavarottiemu, komplementując przy tym śpiewaka, że był jedynym muzykiem operowym, który miał słuch i nie potrzebował dyrygenta. Przy "Kocicy" ku mojemu zdziwieniu Piekarz nie poświntuszył za dużo. Może dlatego, że na sali były dzieci. Byli zresztą przedstawiciele wszystkich pokoleń: młodzi długowłosi, czterdziestokilkuletni długowłosi, a nawet siwiutki jak gołąbek mężczyzna z pieszczochą na ręce. Cóż, upływ czasu zmienia każdego, i tak na przykład Stefanowi Machelowi znów urosły długie pióra, a Andrzej Nowak rzucił picie. Faktycznie, spojrzenie miał trzeźwe.
Tymczasem koncert się zakończył, a muzycy zniknęli za kulisami. Gromkie brawa i skandowanie nazwy "TE - ES - A" skłoniły ich po dłuższym czasie do powrotu. Na zakończenie muzycy zaimprowizowali dla nas "Bluesa dla B.B. Kinga". Wszak były to urodziny Mistrza. Improwizacja przeciągała się, Marek bluesował na temat swoich amerykańskich przygód i murzyńskiej duszy, a potem utwór płynnie przeszedł w "Trzy zapałki", a ja żałowałem, że nie wziąłem zapalniczki. Za to, kiedy wracałem rowerem do domu, przez pół godziny improwizowałem bluesy, nie wiedzieć czemu, po czesku.

Ulubieni wykonawcy

Jak postanowiłęm, tak też czynię. Nadal podkreślam, że niestety zachwycamy się (wystarczy spojrzeć na forum) głównie gwiazdami światowymi. Czy to oznacza, że nie ma u nas dobrych śpiewaków? Oczywiście, że to wcale tego nie oznacza, chociaż dobrych (a nie popularnych) jest naprawdę niezbyt wielu. Tu, korzystając z okazji wypowiem się w kwestii ulubioeńców swoich, wśród żeńskich głosów. Otóż: mezzo - Anna Lubańska. Najlepsza polska mezzo współczesna, młodego pokolnenia. Wśród sopranów - Alekasnadra Buczek. Obie zostały osobiście poinformowane o mojej miłości do nich. Rzecz jasna, to moje prywatne zdanie, więc nie zmuszam nikogo do posiadania takiego samego.
Teraz krótki wywód.
Czemu tak jest, że kończymu uczelnie, wujeżdżamy gdzieś w świat, bo u nas nie ma pracy (Niestety stuletnie, niezniszczalne gwiazdy w stylu pani X i pana Y nie kwapią się do opuszczenia estrady, więc młody pan a, czy też pani b nie mają miejsca na sceniach teatrów operowych w polsce). A na owym świecie co się okazuje? Jeśli chcesz śpiewać, musisz się jeszcze wiele nauczyć. W tym miejscy, chciałbym zacząć dyskusję na temat stanu edukacji wokalnej w polsce.
Czemu, wowym wielkim świecie dowiadujemy się rzeczy, których nie udało nam się dowiedziać podczas naszych studiów? Może czas zmienić bądź odmłodzić troszkę kadrę pedagogiczną?
Żeby nie być zbyt ogólnikowym, wezmę na ten przykład swoją Alma Mater - Akademię Muzyczną w Bydgoszczy. Bez nazwisk oczywiście, choć dla zainteresowanych gotów jestem podać troszkę detali. AM w dużym skrócie - poziom samozadowolenia - 100%. Poziom samokrytyki - 0%. Coś więcej? Dziwne jest to, jak ludzie potrafią uwierzyć we własne umiejętności, jak sprytnie tworzą swoją przeszłość, co by zaimponować studentom, jak ci biedni studenci ślepo wierzą swoim nauczycielom.... POBUDKA!!!!! Ludzie! Otwórzcie oczy i uszy! Posłuchajcie siebie, Ich (z dużej litery piszę, tak wypada, w końcu to pracownicy AM). Najgorsze jest to, jak antagonizmy między pedagogami przenoszone są na poziom studentów. Ja cię nie lubię, bo moja pani nie lubi twojej. Okropne to jest!
Cóż, mam nadzieję, że wywołam burzę bo nie ukrywam, może czas głośno mówić o tego typu problemach. Możę czas zacząć je rozwiązywać!
Pozdrawiam z emigracnji (cóż, nic to przecież dziwnego...)

Polski Festiwal Narodowy

II Polski Festiwal Operowy w Żarnowcu

Towarzystwo Operowe i Teatralne w Krośnie, Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu oraz Podkarpackie Biuro Koncertowe serdecznie zapraszają na Polski Festiwal Narodowy w Żarnowcu. Odbędzie się on pod honorowym patronatem prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. W dniach 9-10 września br. O godzinie 19.00.

„Halka“ Stanisława Moniuszki w wykonaniu Opery Śląskiej w Bytomiu zainauguruje 9 września o godz. 19.00 II Polski Festiwal Operowy w Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu.

Będzie to spektakl plenerowy, wystawiony na scenie w parku otaczającym dworek - dar narodu dla pisarki.

Pomysłodawcą i głównym organizatorem imprezy jest Marek Wiatr, śpiewak operowy, malarz, prowadzący Prywatną Szkołę Wokalno-Aktorską w Krośnie.

W drugim dniu imprezy, 10 września, Opera Śląska z Bytomia wystawi - również plenerowy - spektakl „Straszny dwór”

Bilety w cenie 15 zł do nabycia w Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu oraz Krośnieńskim Domu Kultury w Krośnie, ul Kolejowa. Kontakt tel. (013) 43 520 13 lub (013) 43 218 98

Program festiwalu

9 września br. (sobota) godz. 19.00
Stanisław Moniuszko HALKA – Opera Śląska w Bytomiu, spektakl plenerowy (Park Zabytkowy w Żarnowcu). Bilet wstępu 12 zł.

10 września br. (niedziela) godz. 19.00
Stanisław Moniuszko STRASZNY DWÓR – Opera Śląska w Bytomiu, spektakl plenerowy (Park zabytkowy Muzeum w Żarnowcu). Bilet wstępu 12 zł.

16 września br. (sobota) godz. 19.00
„NIE RZUCIM ZIEMI SKĄD NASZ RÓD”

17 września br. (niedziela) godz. 19.00
WIECZÓR Z KRAKOWSKĄ PIWNICĄ POD BARANAMI – spektakl plenerowy (Park zabytkowy Muzeum w Żarnowcu). Bilet wstępu 10 zł.

22 września br. (piątek) godz. 19.00
Recital WIESŁAWA OCHMANA

23 września br. (sobota) godz. 19.00
„ZNASZ LI TEN KRAJ” Soliści Capelli Crakoviensis

Sasha Strunin

1.Aleksandra "Sasha" Strunin
2.ur. 27 pazdziernika 1989 w Sankt Petersburgu
3.hymDelikatnma blondyneczka wygląda troche jak boberek
4.miła,szczera,wesoła, pomocna i mądra
5.taniec,imprezy,muzyka,filmy
6. wokalistka, frontmenka zespolu The Jet Set. Z pochodzenia jest Rosjanka.

Urodzila sie w rodzinie artystycznej. Jej dziadek byl rezyserem, babcia aktorka, a rodzice sa spiewakami operowymi. Pierwsze dwa lata swojego zycia spedzila na Ukrainie u swojej babci. Nastepnie wraz z rodzicami, ktorzy otrzymali kontrakt w Teatrze Wielkim w Poznaniu, przeprowadzila sie do Poznania, gdzie aktualnie mieszka. Uczy sie w X Liceum Ogolnoksztalcacym im. Przemysla II w Poznaniu, jest obecnie w klasie maturalnej.

Gdy miala 16 lat uczestniczyla w programie Idol. Byla bardzo blisko wejscia do finalowej dziesiatki.W grudniu 2005 16-letnia wowczas wokalistka pierwszy raz stanela przy mikrofonie w studiu i nagrala utwor How many people. Drugi utwor nagrany przez Sashe Strunin, Just Call Me, dostal sie do finalu festiwalu Sopot Festival 2006. W 2007 roku trzeci singel piosenkarki Time To Party wzial udzial w polskich preselekcjach piosenki Eurowizji i wygral konkurs. Razem z zespolem The Jet Set wyjechala na konkurs Eurowizji w 2007 roku. Niestety nie zakwalifikowali sie do finalu. W polfinale zajeli 14 miejsce, zdobywajac 78 punktow.

Na poczatku stycznia 2008 ukazal sie teledysk do piosenki Beating of your heart, nagrany w Hiszpanii. Od 2 marca 2008 roku bierze udzial w reality show Big Brother 5. Gdy wchodzila do Domu Wielkiego Brata oznajmila, ze pobyt w programie traktuje jako wspaniala przygode

7.dom
8.Sasha Srunin
9.dodam potem

Rodzaje głosów

BAS
najniższy solowy i chóralny głos męski sięgający od E wielkiego do f razkreślnego (różne źródła podają różne skale).

Istnieje kilka rodzajów głosów basowych. Basso cantante (bas śpiewny) to rodzaj basu o przepięknej, szlachetnej barwie dźwięku i szerokiej skali. Basy cantante nierzadko wykonują też partie przeznaczone dla bas-barytonów czy nawet barytonów. Partie operowe dla basso cantante to m.in. Filip II w Don Carlosie G. Verdiego i Mefisto w Fauście Ch. Gounoda.

Basso buffo (bas komiczny) to rodzaj basu o mniej szlachetnej barwie dźwięku, ale o dużej ruchliwości i umięjętnośći różnego zabarwiania głosu. Istnieją dwa rodzaje basso buffo: lżejszy i cięższy. Oba rodzaje charakteryzuje ruchliwość i elastyczność, jednakże basso buffo cięższy dysponuje większą skalą w dół i ma ciemniejsze zabarwienie, a basso buffo lżejszy jest barwowo zbliżony do barytonu, jednakże głos jest bardziej okrągły i nie posiada takiego blasku w górze jak barytony. Typowe partie dla basów buffo to Dr.Bartolo w Cyruliku sewilskim G. Rossiniego czy Taddeo we Włoszcze w Algierze tego samego autora (te partie spiewają też czasem barytony). Partie dla basso buffo cięższych to m.in. Osmin w Uprowadzeniu z Seraju W. A. Mozarta i Don Basilio w Cyruliku Sewilskim G. Rossiniego. Istnieją też partie buffo których nie da się jednoznacznie skalsyfikować, np. Leporello w Don Giovanni W.A. Mozarta, czy Don Pasquale w Don Pasquale G. Donizetti.

Innym typem basu jest basso serioso (bas poważny), który ma ciemną barwę, niską skalę i niewielką ruchliwość. Typowymi partiami dla tego głosu są Sarastro w Czarodziejskim Flecie W.A. Mozarta i Sparafucille w Rigoletto G. Verdiego.

Najniższym rodzajem basu jest basso profondo (bas głęboki), który jest właściwie odmianą basso serioso, jednakże o skali sięgającej poniżej C wielkiego. W operach nie wyróżnia się basów profondo, ale śpiewacy dysponujacy takim głosem zwykle spiewaja partie przeznaczone dla basów serioso.

Najsłynniejszymi śpiewakami w XX wieku dysponującymi głosami basowymi byli: Fiodor Szalapin, Ezio Pinza, Boris Christoff, Cesare Siepi, Nikołaj Giaurow, Ruggero Raimondi, Samuel Ramey, Paata Burchuladze, a z polskich śpiewaków Adam Didur i Bernard Ładysz.

Poznań - Bluesowe granie 04.03.2008r

Byłem, widziałem, słyszałem

foto. Zdzisław Patreczyk


"W pierwszą rocznicę śmierci Tadeusza Nalepy, 4 marca br. w auli
Wyższej Szkole Nauk Humanistyki i Dziennikarstwa w Poznaniu
odbył się koncert pn. "Zagraj dla Nalepy ", ojca polskiego bluesa,
twórcy zespołów Blackout i Breakout.
Po ubiegłorocznym wspólnym muzykowaniu w różnych stylistykach
- wystąpili wówczas śpiewacy operowi, bluesmani,
rockmani, wokaliści gospel, poznańskie VIP-y, przedstawiciele mediów
-publiczność usłyszała ponownie przebój
"Kiedy byłem małym chłopcem".

Także tegoroczne spotkanie przy muzyce niezapomnianego
Tadeusza Nalepy (26.08.1943 - 4.03.2007)
było zainspirowane tamtym koncertem,
które najtrafniej scharakteryzował prowadzący ten koncert
Mariusz Kwaśniewski, dziennikarz Radia Merkury Poznań,
konkludując po zakończeniu najbardziej rozpoznawalnego
Nalepowego utworu: "ponad czterdziestominutowy blues
w 80-letniej historii wielkopolskiego radia.
Tego jeszcze nie było!".

Godzina 18.05. Na estradzie przedstawiciel
Radia Merkury Mariusz Kwaśniewski
powitał radiosłuchaczy, fanów i muzyków w ponownej
transmisji live tego muzykowania. Wokalistki,
wokaliści z towarzyszeniem sekcji rytmicznej
- na gitarze grał również, Rektor Uczelni prof. Waldemar Łazuga
intonując , jakże rozpoznawalny temat
"Kiedy byłem małym chłopcem",
po czym na estradzie zostaje Anna Polowczyk. Towarzyszyli jej
Maciej Adwent (Commerce Glob) - gitara basowa,
Dariusz Kamiński (Blue Box)- gitara,
Przemysław Lisiecki ("Bardowie") - perkusja,
Andrzej Woziński ("Easy Rider") - gitara,
Bartek Szopiński (Boogie Boys) - pianino.
Ania wybrała repertuar okołobluesowy (Janis Joplin, Aretha Franklin,
Ella Fitzgerald, Led Zeppelin).
Zaśpiewała, z wrażliwością i przejmująco, we własnym stylu.

Po jej występie na estradzie koncertowali muzycy młodszej generacji
- członkowie grupy "Trez Colorez",
w której nieźle sobie radziła na perkusji 16-letnia dziewczyna.
Scena wypełniała się dojrzałymi muzykami i także takimi,
którzy przyszli zagrać dla Nalepy, bo mają ... gitary i
zachęciło ich zaproszenie "ZAGRAJ DLA NALEPY!".
I zagrali, jak tylko potrafili, aby w hołdzie swojemu Mistrzowi
podarować swoją słoneczną część duszy muzycznej,
pamięci o Nim, wyrażalnej w bluesowych rytmach,
tak bardzo przecież nasyconych energią."

Za kilka chwil, będą jeszcze zdjęcia z koncertu

Elvi

Koncert Placido Domingo

Domingo w Łodzi

05.06.2009

Placido Domingo, jeden z najznamienitszych tenorów światowej opery zaśpiewa w poniedziałek o godz. 21 w łódzkim Teatrze Wielkim. Na scenie towarzyszyć mu będzie chilijska sopranistka Veronica Villarroel oraz orkiestra Teatru Wielkiego, którą poprowadzi Eugene Kohn. Koncert jest kulminacyjnym punktem obchodów 90. lecia Województwa Łódzkiego.

Placido Domingo to wszechstronny artysta o światowej sławie. Uważany jest za jednego z najwspanialszych i najbardziej znaczących tenorów w historii opery. Dorobek śpiewaka obejmuje sto trzydzieści ról scenicznych - więcej niż któregokolwiek z powszechnie znanych tenorów w historii. Z jego udziałem powstało ponad sto nagrań - oper, zbiorów arii i duetów.

Urodził się w 1941 roku w Madrycie. W wieku 18. lat debiutował w niewielkiej roli (Borsa w "Rigoletcie") w Operze Narodowej Meksyku. Jego pierwszą główną partią był Alfred w "Trafiacie", którą zaśpiewał w Monterey w wieku zaledwie 20. lat. Po trzech sezonach w operze w Tel Awiwie, gdzie śpiewał w 280. przedstawieniach w 12. różnych rolach, w 1965 roku rozpoczął wielką międzynarodową karierę i zaczął występować na największych światowych scenach operowych.

Koncert podzielony będzie na dwie części. W pierwszej usłyszymy kompozycje Charlesa Gounoda (walc z opery "Faust"), Julesa Masseneta (aria z opery "Cyd"), Francesco Cilei (arie z oper "Adriana Lecouvreur" i "Arlezjanka"), Richarda Wagnera (arie z oper "Tannhäuser" i "Walkiria"), Gioacchino Rossiniego (uwertura do opery "Cyrulik sewilski") i Pietro Mascagniego (duet z opery "Przyjaciel Fritz").

Część drugą wypełnią pieśni do poezji Jana Pawła II, a także zarzuele, jak "D'Espana vengo", "Amor, vida de mi vida", "Cancion de Paloma", "No puede ser".

Veronica Villarroel partnerująca Domingo występowała na największych międzynarodowych scenach świata jak Metropolitan Opera, La Scala, Royal Opera House Covent Garden, Deutsche Oper w Berlinie czy oper w San Francisco, Los Angeles i Waszyngtonie. Wielbiciele tenora oraz widzowie, którzy nie kupili biletów, będą mogli oglądać go i słuchać na wielkim telebimie na Placu Dąbrowskiego.

(anp) - POLSKA Dziennik Łódzki

Filharmonia im. Artura Rubinsteina

Gwiazdy MET w Filharmonii Łódzkiej

yes
2009-03-12, ostatnia aktualizacja 2009-03-12 20:15

Dzisiaj, po dziewięciu latach przerwy, wybitny baryton Andrzej Dobber znów zaśpiewa w Łodzi.

- Czy pamiętam koncert z Andrea Bocellim? Śpiewałem na tarasie opery, pod którym zgromadziły się tysiące ludzi. Oczywiście nie z mojego powodu, ale czegoś takiego się nie zapomina - wspominał śpiewak. Pochodzi z Więcborka. Przeszło 23 lata temu ukończył Akademię Muzyczną w Krakowie. Początkiem jego prawdziwej kariery stało się zdobycie Grand Prix na prestiżowym konkursie ARD w Monachium w 1990 r.

Dziś Dobber zaliczany jest do światowej pierwszej ligi barytonów specjalizujących się w muzyce włoskiej. Ma w repertuarze wszystkie partie barytonowe światowej klasyki, a kalendarz wypełniony do 2013 r. Gorąco oklaskiwano go w najważniejszych teatrach operowych świata: La Scali, gdzie zaśpiewał w ramach obchodów roku Giuseppe Verdiego (2001r.) pod batutą Riccarda Mutiego w "Rigoletcie" i "Trubadurze", Covent Garden i The Metropolitan Opera New York.

Program dzisiejszego koncertu w Filharmonii Łódzkiej zdominowały arie z dzieł Verdiego. Dobber opowiadał o przyczynach poświęcenia się muzyce włoskiej: - Sam chciałem się tak zaszufladkować. A odniesienie sukcesu w tym repertuarze to na świecie wielkie wyróżnienie. Jak pasowanie na rycerza. W wielu krajach śpiewałem tytułowe albo główne barytonowe role w operach Verdiego czy Pucciniego. O to trzeba było zabiegać i udowadniać, że się nie ma garbu, ponieważ pochodzi się z Polski. Do włoskich produkcji brani są przede wszystkim oczywiście Włosi, w dalszej kolejności Rosjanie albo Rumuni, Bułgarzy. Ale nie Polacy.

Andrzej Dobber zaśpiewa w Łodzi także m.in. arię Miecznika ze "Strasznego Dworu" Moniuszki. Koncert rozpocznie się o godz. 19. Łódzkimi filharmonikami pokieruje Enrico Delamboye. Bilety kosztują od 60 do 200 zł; wejściówki - 30 zł.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

Filharmonia im. Artura Rubinsteina

Maria Guleghina zaśpiewa tylko w Łodzi

4.03.2009

Cykl Filharmonii Łódzkiej "Gwiazdy Met w Łodzi" kończy się wydarzeniem zaiste z najwyższej półki. W sobotę o godz. 19 na łódzkiej scenie wystąpi sopranistka Maria Guleghina. Uznawana za jedną z najwybitniejszych, jeśli nie najwybitniejszą, współczesną śpiewaczkę operową.

Artystka wczoraj spotkała się z dziennikarzami na krótkiej konferencji prasowej. Krótkiej, bo jak sama podkreślała, śpiewak operowy to bardzo zajęty człowiek.

- Koncert w Polsce był możliwy tylko dzięki temu, że zrobiłam sobie z moim synem świąteczne wakacje - powiedziała. - Odrzuciłam także propozycję występu w Walencji.

Maria Guleghina, w której płynie - jak podkreślała sama śpiewaczka - ukraińsko-ormiańska krew, ma też i polskie korzenie.

- Jeden z moich dziadków był Polakiem - zapewniła. - Między innymi z tego powodu występ w Polsce jest dla mnie wielce interesującym przeżyciem.

Maria Guleghina specjalizuje się w repertuarze włoskim, w niewielkim stopniu w rosyjskim. Podczas łódzkiego koncertu w jej wykonaniu usłyszymy arie m.in. z "Adriany Lecouvreur", "Madame Butterfly", "Manon Lescaut", "Balu maskowego", "Makbeta". Orkiestrę Symfoniczną Filharmonii Łódzkiej poprowadzi Carlo Montanaro.

- Świetnie nam się współpracuje z łódzką orkiestrą, choć wiem, że są to muzycy, którzy nie grają zbyt często utworów operowych - powiedział wczoraj dyrygent.

Warto przypomnieć, że od Marii Guleghiny - jako Lady Makbet w operze Verdiego - rozpoczęły się w styczniu 2008 roku transmisje spektakli z The Metropolitan Opera w Filharmonii Łódzkiej.

- Transmisję tego widowiska widział w Luksemburgu, gdzie mieszkamy, mój kilkuletni syn. Był przerażony, gdy zobaczył, że mam na scenie zakrwawione ręce. Dopiero gdy go pozdrowiłam w przerwie, to się uspokoił - opowiadała artystka. Zapewniła przy tym, że właśnie dom jest dla niej najlepszym miejscem do spędzania wolnego czasu.

- Gdy jestem w domu i wtula się we mnie mój syn, nie potrzebuję niczego innego - przyznała.


Maria Guleghina jest obywatelką świata, ale zapewniła, że ma też polskie korzenie

Dariusz Pawłowski - POLSKA Dziennik Łódzki

Memento mori

Hrabia Wojciech Dzieduszycki nestor polskich dziennikarzy muzycznych i jeden z najbardziej znanych wrocławian zmarł w wieku 96 lat.

Informację o śmierci hrabiego potwierdziła jego żona Irena. - Mój mąż zmarł we śnie - powiedziała. Hrabia Dzieduszycki zmarł w piątek późnym wieczorem.

Dzieduszycki pochodzi z arystokratycznej rodziny z okolic Lwowa. W dorosłe życie wchodził jako śpiewak operowy: zadebiutował w 1934 r. w Operze Stanisławowskiej. Później występował we Lwowie, Warszawie i w teatrach operowych we Włoszech. Świetnie zapowiadającą się karierę przerwała wojna. Dzieduszycki wraz z żoną Marią zamieszkali w Krakowie. Za działalność konspiracyjną był więziony w obozach koncentracyjnych w Gross-Rosen i Litomierzycach. W innym obozie Niemcy zamordowali Marię. W 1949 r., gdy podpisał zgodę na współpracę z UB, w szóstym miesiącu ciąży była jego druga żona Halina.

Po wojnie kierował przemysłem zbożowym na Dolnym Śląsku (wynalazł słynną "mąkę wrocławską"), pracował jako dziennikarz i felietonista, założył kabaret Dymek z Papierosa. We wrocławskim ośrodku TVP był kierownikiem redakcji muzycznej, organizował Festiwal Chopinowski w Dusznikach Zdroju. Zasłynął z tego, że pisał wyłącznie pozytywne recenzje - albo nie pisał wcale, co też miało swoją wymowę. Doprowadził do odsłonięcia we Wrocławiu pomnika Chopina.

Gdy w 2006 roku hrabia przyznał się do współpracy z UB i SB poprosił o odebranie mu honorowego obywatelstwa Wrocławia. Dzieduszycki został nim uhonorowany w 1999 roku. Mieszkańców Wrocławia przeprosił w liście do prezydenta Rafała Dutkiewicza. Potem poinformował, że zrezygnuje z przyznanego mu zaszczytu


Jak nas widzą, tak nas piszą

;)

Wojtek - służy radą wszystkim nowicjuszom i jest w tym bardzo pomocny; najbardziej lubi wspominać czasy, kiedy jeszcze biegał; jego poczucie humoru może czasem wywoływać kwaśną minę, zwłaszcza wśród osób, których złośliwi Anglicy nazywają „arty-farty".

Joycat - chodzący dowód na to, że można kochać bieganie; jest inspiracją dla wielu biegaczy internautów; u niektórych jej profil powoduje wyuzdane skojarzenia.

Ziut - chodząca skarbnica wiedzy o bieganiu; uważa, że aby krytykować piosenkarza trzeba być śpiewakiem operowym.

Adam - dzięki niemu tutaj jesteśmy; gdyby tak jeszcze mniej się lenił.

Grubcio - jak każdy nowicjusz bardzo aktywny;  ma kompleks swojej nadwagi.

Arti - częsty uczestnik dyskusji; jest pełen zapału; jego Grand Prix Poznania jest na razie jak internet, tylko wirtualny, tyle, że internet wirtualnym pozostanie.

Runforfun - prześmiewca forum; Cały czas zastanawiam się kim jest; jego alias i anty-alter ego to Run4Fun.

Kazig - ma duszę poszukiwacza; lubi dużo wiedzieć; planuje dostać się do czołówki polskich maratończyków; jeszcze o nim usłyszymy.

Miroszach - Kasparow biegał regularnie i kolega widzi w bieganiu szansę dla siebie; jeśli to prawda co mówią o refleksie szachisty to na zawodach powinno się stosować 10 minutowe odliczanie czasu do startu i ustawiać Miroszacha w pierwszym szeregu.

Nijamormoazazel - zmaga się z odwiecznym dylematem biegaczy; jak dużo biegać i wyglądać jak Schwarzenegger; Ludmia Kratohvilowa znalazła receptę.

Coolturysta - pierwsza nagroda za profil; gdyby nie napisał, że pół życia spędza podrywając panienki na siłowni pomyślałbym, że to wesołek, który jeździ w Bieszczady z Połoninką.

Pawel - ciągle się wymądrza na temat biegania, a nie ma o tym pojęcia; ma obsesję zbyt wysokich podatków, choć wszystkim wiadomo, że są one w naszym pięknym kraju rażąco niskie.

Maciej Miecznikowski

Jest rodowitym Kaszubem, z wykształcenia śpiewakiem operowym – basem, powszechnie znanym jako „Leszcz”.
Karierę muzyczną rozpoczął w szkole muzycznej w Wejherowie. Jego pierwszy sukces to nagroda publiczności za „brawurowe” wykonanie „Gdybym ja była słoneczkiem na niebie” podczas kolonii w Kartuzach. Miał wtedy 10 lat i śpiewał sopranem...
Od tamtego czasu nie przestawał śpiewać: w podstawówce - w chórach szkolnych i parafialnych występujących w całej Polsce i zagranicą, w czasach liceum – w zespołach punkowych, a podczas studiów na Akademii Muzycznej w Gdańsku – w duecie ROLNIK STONS (późniejsza OLANDIA), nagrodzonym na większości polskich festiwali bluesowych (m. in. Blues nad Bobrem, Olsztyńskie Noce Bluesowe, Rawa Blues). W 1997 roku został laureatem Międzynarodowych Spotkań Wokalistów Jazzowych w Zamościu. Przez kilka lat występował też z Kabaretem DKD, a przez rok był wokalistą PUDELSÓW.
Od 2000 roku jest liderem zespołu LESZCZE, który za piosenkę „Ta dziewczyna” otrzymał Nagrodę Dziennikarzy w Opolu. Inne przeboje LESZCZY to: „Kombinuj dziewczyno”, „Irena” i „Genowefa”.
Ma na swoim koncie udział w wielu poważnych koncertach i festiwalach, gdzie z powodzeniem wykonuje utwory z niezwykle zróżnicowanego repertuaru (m. in. Czesława Niemena, Andrzeja Zauchy, Mieczysława Fogga). Wystąpił w dziesiątkach programów telewizyjnych, a kilka z nich osobiście poprowadził (m. in. „Śpiewanie na ekranie”, „Uliczne karaoke – śpiewać każdy może”, „Dajmy im szkołę”).
Od października 2004 roku występuje jako solista w oratoriach „TRYPTYK ŚWIĘTOKRZYSKI” Zbigniewa Książka i Piotra Rubika.
W lutym 2007 roku nagrał pierwszą solową, choć wciąż jeszcze nie autorską, płytę „CZARODZIEJE” z piosenkami Agnieszki Osieckiej i Andrzeja Zielińskiego.
Kocha muzykę klasyczną i jazz. Śpiewa akompaniując sobie na fortepianie i gitarze, gra też na trąbce, flecie i akordeonie. W wolnych chwilach komponuje lub...dla przyjaciół przyrządza spaghetti! Fan oliwy z oliwek, zupy „Tom kha gai” i sushi. Odpoczywa pieląc warzywnik.
* Musisz się zalogować aby zobaczyć linki *

Kilka refleksji na temat 1 listopada.

1. Jak jest msza to spiewaja. Jak nie ma mszy to nie spiewaja. Troche
skomplikowane.


To jest twoim zdaniem śpiewanie ten jazgot co oni z siebie wydają tak?

1. Babcie - zabic, albo pozbawic jezykow - nie maja prawa spiewac, czyli
sie
modlic.


LOL! Człowieku, niech to sobie robią, naprawdę nie mam nic przeciwko. Ale co
ty na to, zeby ci co takie cos lubią jak np. ty, poszli sobie do kościoła, i
tam sie wyśpiewali i wyhasali i w ogóle na cmentarz poszli juz cicho i
poważnie? Bo jak byłem mały to mi mama mówiła że to brzydko hałasować na
cmentarzu....

2. Dopuscic do glosu tylko spiewakow operowych.


Nie demagoguj! Dobrze wiesz o co mi chodzi, spirewanie religijne itp., super
hiper, ciesze sie ze ci sie podoba. Ale moze nie na cmentarzu i nie w swieto
zmarłych?
Wiesz czemu orkiestry wojskowe nie dają koncertów na grobie nieznanego
żołnierza?? BO TO PIEPRZONY GRÓB!!!!!

3. Zapoznaj sie ze slownikiem ortograficznym. Teraz bedziesz mial wiecej
czasu bo ostatni raz byles na cmentarzu (przepraszam - przedostatni, ale
to
tak jak kazdy)


Pierdole twoją ortografie, i pierdole debili co siedzą na usnecie, i
działają na zasadzie "wiele nie wiem, ale pisać lubię, jestem akurat
wystarczająco ingeligentny żęby na pamięć wykuć ortografie, a ze pisac
lubie, to wam napisze ze ó jest zamiast u w tym wyrazie, nie zeby dotarło do

pisać, no i szpanować tym ze mnie na słownik stać, i jestem wystarczająco
tępy i przestrzegam zasad o których zasadności sam nie mam pojęcia, to
napiszę".

1. I jeszcze powiedz, ze Panstwo (czyli my wszyscy) placimy na Kosciol.


A tak nie jest ?

2. Zbieraja bo sa takie potrzeby. PRZYMUSU NIE MA


Kurwa. Jak ja tobie rozstawie pod domem głośniki i będę puszczał disco polo
to też uznasz że przymusu nie ma ??? Zaraz walniesz mi tu tekst: mogłeś
wziąć stopery!

3. A gdzie maja zbierac? Na molo?


No tak, święto zmarłych , to jest WŁAŚNIE PO TO ŻEBY OD LUDZI HAJ WYŁUDZAĆ i
jest to najodpowiedzniejsza chwila na wyłudzanie go, nieprawdarz? Czyli jak
na pogrzeb twojego ojca przyjdę, zbierać hajz na budowe czegoś, bo
potrzebuje, a przymusu nie ma, i nie musisz płacić, to sie nie obrazisz ?

1. Odprawianie mszy za zmarlych = PERWERSACJA? PARALIZ?


BUAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAH
To jest odprawianie mszy za zmarłego ???? Człowieku nie rozśmieszaj mnie!
To jest własnie perwersacja tej czynności, podobnie jak nasz katolicyzm
polski to jakiś mroczny demoniczny kult śmierci, a nie żadne
chrześcijaństwo.

Marek Weiss-Grzesiński

Miltonu na premierę niestety nie dotarł, bo zjazd miał na studiach. Ale będzie już we wtorek. Już po nazwiskach można było się spodziewać że będzie znakomicie. No i opera barokowa jest u as szczególnie rzadko grana.

Natomiast co do postaci samego Marka Weissa Grzesińskiego. Poprzedni wywiadem byłem wprost oburzony (szczególnie w części dotyczącej nowej, teatralnej, często neo-brutalistycznej wizji opery np. Warlikowski czy Treliński). I ogólnie ze tej opinii wiało zazdrością do tych 2 postaci (bo jak się porówna osiągnięcia reżyserskie Warlikowskiego i Trelińskiego a Grzesińskiego to od razu widać, że to zupełnie inna liga). i Spektakle, które widziałem ostatniego pa (na odebrałem jakie konserwatywne (no nie widziałem niestety tego wolnego strzelca z Wok) z elementami kiczowatymi (typu koszmarny anioł w Nabucco). Ale nie oceniam ich negatywnie. Tworzy spektakle na przyzwoitym poziomie, pewnie zdarzy mu się stworzyć coś bardzo dobrego (jak ostatni spektakl z woku na który idę we wtorek).

Ale właśnie ten drugi wywiad bardzo mi się podobał. I zgadzam się z nim w 90% procentach. Te 10% to nachalna promocja swojej żony, która zdecydowanie budzi mój niesmak. Ponieważ jego słowa nie mają przełożenia w spektaklach które nie otrzymały tak entuzjastycznych recenzji. Ale już co do koncepcji baletu szczerze mówiąc się zgadzam. W europie to się niejednokrotnie zdarzało, i często ze znakomitym skutkiem. I myślę że przyda się jedna scena tego typu w Polsce. Z tym się wiąże to, że pewne wstawki w operach będzie trzeba przerobić na współczesne. I dobrze. Dla mnie liczy się ferment artystyczny i żeby było ciekawie. I w tym momencie nie zgodzę się, że jest to zły dyrektor. Zacznę może od słowa dyrektor-dyktator. Jeżeli polega to na tym że dokonuje decyzji sam, i nie przejmuje się związkami zawodowymi czy opiniami artystów w teatrze to oklaski dla niego. Z dyrektorów w polsce przejmuje się dyrektor Pietras. I efekty artystyczne są straszne. Koncepcja kontraktów jest bardzo słuszna. System stagione w teatrach tej wielkości jest bardzo uzasadniony.
A teraz proponuję zajrzeć do repertuaru który proponuje Marek Waiss Grzesiński. I tu kolejne prawa. Tanecznie już nie sama Izadora, ciekawy dziadek do orzechów, pojawi się Przybyłowicz. A operowo?? Za dyrekcji pana Pietkiewicza pomarzyć sobie można było o takim. Wygląda na to, że w następnym sezonie opera bałtycka będzie miała 2 najlepszy repertuar w całej polsce (po TW-On Dąbrowskiego i Trelińskiego). Salome, Gwałt na Lukrecji, Eugeniusz Oniegin. Halka również będzie (jednego Moniuszkę milton przeżyje). Cieszą również słowa o Wagnerze, które w tym kraju w ogóle się niestety nie gra.
Poza tym orkiestra pracuje nad poziomem, chór również. Śpiewacy ściągani do konkretnych spektakli.

Podsumowując. W/g mnie dyrektorem jest dobrym. Ja na polskie warunki nawet bardzo. Droga współczesnej, często trudnej sztuki jest nie popularna, trudna ale ciekawa. I z tego punktu widzenia trzymam kciuki, bo taka scena jest w tym kraju bardzo potrzebna.

Stylizacja ślubno-weselna - HISZPANKA

Witam,
Hiszpania w pigułce - to co może zainspirować do styllizacji ślubno-weselnej

FLAMENCO jest sztuką stworzoną przez Cyganów zamieszkujących południową prowincję Hiszpanii - Andaluzję Stolica Andaluzji, kolebka flamenco - Sewilla - miasto zakochanych.
Największym, co do wielkości miastem na wybrzeżu i drugim w Andaluzji jest Malaga, jest domem rodzinnym Pabla Picassa oraz bożyszcza kobiet Antonio Banderasa.

Muzyka i taniec są także wszechobecne na corocznej Ferii de Abril, największym festiwalu Andaluzji. To parady jeźdźców i powozów, typowych sukien z falbanami, sevillana w rytmie kastaniet, zabawa przy typowych trunkach i posiłkach, a także obowiązkowe przejście pod oświetloną każdego roku inaczej, olbrzymią bramą udekorowaną specjalnie na tę właśnie okazję.

Strój tancerek to przede wszystkim bardzo szeroka, kolorowa falbaniasta spódnica lub suknia (wykorzystywana w tańcu), falbaniasty gorset i kolorowa chusta, uzupełnieniem czasem bywa wachlarz, grzebień lub kwiat.

Kok hiszpański jest bardzo wytworny, mocno wygładzony, podkreśla kształt twarzy, szyi. Jest on skierowany do Pań z długimi gęstymi włosami, mogą być lekko falujące, najlepiej wygląda przy włosach ciemnych.
Kok hiszpański z loczkami wysmukla szyję i tworzy wrażenie lekkości, może sobie na niego pozwolić kobieta o niezbyt gęstych włosach, średniej długości, jasnych czy ciemnych. Pamiętajmy jednak o tych kobietach, które nie lubią upięć, one również mogą polegać na doświadczeniu fryzjera.
Do klasycznego hiszpańskiego koka można wpiąć jeden duży kwiat. Niemodne jest przystrajanie koka dookoła.

TAPAS
hiszpańskie przekąski, podawane w prostych glinianych miseczkach lub na deskach - zawsze z towarzyszeniem drewnianych szpikulców, przyrządzane według miejscowych przepisów na bazie plasterków wędlin, takich jak: szynka czy boczek, serów, oliwek, warzyw, papryczek, faszerowanych pieczarek, tortilli, grzanek oraz smażonych rybek i kalmarów.
Andaluzja, a dokładnie Kadyks, to kraina sherry, dodając do młodego, świeżo przefermentowanego wina czysty alkohol, przedłuża się trwałość trunku. Za najbardziej wyrafinowane uchodzi sherry fino, bardzo wytrawne i jasne, o smaku drożdży i migdałów. Serwuje się je schłodzone jako aperitif do tapas oraz do potraw z ryb.
Jeśli już jesteśmy przy napojach, nie można nie wspomnieć o słynnych hiszpańskich winach; słodkiej maladze i sherry (vino de Jerez), a także innych winach białych, różowych i czerwonych, np. tinto de verano; z dodatkiem lodu, wody sodowej i wermutu, słynnym cava; szampanie hiszpańskim, sangrii; z dodatkiem pokrojonych owoców i kostek lodu.

Charakterystyczną cechą potraw hiszpańskich jest pikantny smak i żywe kolory, wśród których dominują złoto i czerwień (narodowe barwy Hiszpanii), nadane potrawom przez powszechnie używany szafran, pomidory i paprykę.

kolorystyka flagi - żółto-czerwona (ciepły żółty)

pomarańczowe gaje, oliwne, bawełna, trzcina cukrowa, tytoń, palma

dorożki, skutery, fontanny, basen na dachu, ręcznie malowane płytki ceramiczne

karczochy, fiołki kandyzowane w cukrze, kasztanki (marron glace), migdałowe ciasteczka, pomarańczowe biszkopciki, kocie języczki

z polskich slodyczy przychodzi mi na myśl czekoladka MALAGA

pawie pióra

W południowej i środkowej części kraju występuje roślinność śródziemnomorska: gaje wiecznie zielonych dębów szerokolistnych i korkowych oraz zarośla typu makii i garrigi, a w głębi kraju rosną krzewy i suche murawy, znaczne obszary zajmują pastwiska, gaje oliwne, winnice i sady. Na północy kraju przeważają lasy liściaste, w górach szpilkowe typu atlantyckiego i środkowoeuropejskiego.
Mirt, wrzosiec, lawenda, rozmaryn

Z Hiszpanii pochodzi wielu wybitnych śpiewaków operowych, takich jak Montserrat Caballé, Plácido Domingo czy José Carreras.
EL GRECO, SALVADOR DALI , PABLO RUIZ PICASSO, GOYA Y LUCIENTES FRANCISCO

Krzysztof Kolumb.
"Don Kichot" Cervantesa

Andaluzja pachnie kwiatem pomarańczy a latem - jaśminu.

Flamenco w Andaluzji
Istnieją dwa rodzaje flamenco – to, które znamy z pokazów, i to, któremu z pasją oddają się Andaluzyjczycy w czasie fiesty. Takie flamenco nazywa się sevillana i uważa się je za bardziej autentyczne.

W pierwszych dniach maja w andaluzyjskiej Granadzie z pompą rozpoczyna się największa impreza roku - Las Cruces de Mayo. Przez dwa-trzy dni place i skwery wypełnia muzyka, jedzenie, picie i taniec.

Pozdrawiam - Jola D.

[Promocja] Strategia marki Rzeszów

Tak a'propos promocji poprzez podkarpacką żywność

Aż trzy PERŁY - główne nagrody w ogólnopolskim konkursie "Nasze Kulinarne Dziedzictwo" zdobyły produkty z Podkarpacia. Doroczny finał konkursu odbył się w Poznaniu podczas Międzynarodowych Targów Hodowli Zwierząt i Rozwoju Obszarów Wiejskich FARMA 2008. Zakład "Taurus" z Pilzna nagrodę odebrał już po raz drugi. W tym roku doceniono walory słynnej już golonki podkarpackiej i zapiekanej kapusty. Rok temu wyróżniono szynkę tradycyjną z tej firmy. "Perłę" za "kiełbasę pradziada"z dodatkiem wątróbki, otrzymała z kolei przetwórnia "Jasiołka " z Dukli. Trzecią Perłę dla Podkarpacia zdobyła Czesława Zawadzka, prowadząca gospodarstwo agroturystyczne w Przychojcu koło Leżajska. Jury zwróciło uwagę na jej nalewkę kresową o nazwie: "żenicha".

Źródło: Polskie Radio Rzeszów

Kultura też rozwija skrzydła:

Ruszyła sprzedaż biletów na spektakle w nowojorskiej Metropolitan Opera. Czy to może obchodzić mieszkańców Podkarpacia? Powinno, bo chodzi o transmisje na żywo ze słynnej MET, które pokażą kina w Rzeszowie i Krośnie. Pierwsza już w październiku.

Metropolitan jest dla miłośników opery niczym Mekka dla muzułmanów. Najsłynniejsza scena operowa świata może konkurować chyba tylko z mediolańską La Scalą. To Amerykanie jednak pierwsi wpadli na pomysł, jak wielokrotnie powiększyć widownię MET. Żeby zobaczyć śpiewaków z najwyższej światowej półki i doskonałe realizacje najsłynniejszych dzieł operowych, nie trzeba jechać do Nowego Jorku. Opera od dwóch lat transmituje na żywo spektakle do Australii, Japonii, Kanady i Europy, m.in. do Niemiec, Czech, Holandii i Austrii. W Polsce szlaki przetarła już Filharmonia Łódzka, która pokazywała nowojorskie spektakle przez cały ubiegły sezon. W tym roku umowę z MET podpisały również trzy polskie kina: Zorza w Rzeszowie, Sokół w Krośnie i Kijów w Krakowie.

"Salome" Richarda Straussa to pierwsza opera, którą będzie można zobaczyć na ekranie kina. Transmisja odbędzie się w sobotę 11 października, będzie trwać 122 min. Co ważne w odbiorze opery - libretto będzie przetłumaczone na język polski i wyświetlane u dołu ekranu. W antraktach zobaczymy nagrane wcześniej i tłumaczone w kinie na żywo wywiady z artystami.

Transmitowane przedstawienie grane jest w Nowym Jorku o godz. 13. U nas spektakl zacznie się o 18.30. - To będzie uroczysty wieczór, do sali widzowie będą wchodzić po czerwonym dywanie, chcemy, aby był to seans inny niż codzienne, filmowe - mówi Grażyna Deptuch, kierowniczka kina Zorza. Ale stroje wieczorowe nie obowiązują.

Kino jest już przygotowane do transmisji, na dachu zamontowano specjalnie kupioną antenę satelitarną. - Odbył się już nawet próbny przekaz - wszystko jest w porządku - mówi kierowniczka Zorzy.

Trzy polskie kina wspólnie wynegocjowały ceny biletów w wysokości 48 zł. Negocjacje były udane, bo - jak zdradza Deptuch - Metropolitan zażądała początkowo równowartości 30 dol.

Przy zakupie minimum pięciu biletów na spektakl koszt jednego biletu będzie jeszcze niższy - 40 zł.

Taniej jest też, gdy zdecydujemy się na karnet, który obejmuje pięć spektali - 195 zł.

Sprzedaż biletów i karnetów już ruszyła.

Źródło i program transmisji: Gazeta Wyborcza Rzeszów

Książki

A co do Jacka Piekary - TOTALNIE KOPIE W TYŁEK ŚWIAT STWORZONY PRZEZ TEGO CZŁOWIEKA! (Normalną satysfakcję można czerpać z faktu, że główny bohater pali kogoś na stosie, czy torturuje! Odlot xd A Jezus to był MASTAH i nikt mu nie podskoczył!) Młot Na Czarownice, Łowcy Dusz, Miecz Aniołów, Sługa Boży, Płomień i Krzyż -> Na te książki napaliłem się tak strasznie (musiałem zdobywać kolejne tomy!) jak na nic od cyklu Miecza Prawdy Goodkinda (też POLECAM xD)


Piekara w porządku, ale tylko pierwszy tom daje rade, potem równia pochyła w dół i jazda po schematach, szkoda.
"Miecza Prawdy" czytałem kiedyś dwa tomy - całkiem całkiem, aczkolwiek jeśli chodzi o "monumentalne sagi fantasy z fabuła tak wielowątkową, że nawet autor nie wie o co chodzui" to na razie najlepsza czytaną przeze mnie rzeczą była "Pieśń Lodu i Ognia" George'a R.R. Martina, bardzo polecam. Niezle jest tu też "Koło Czasu" Jordana, ale to dla wytrwałych i mających sporo kasy. W polskim wydaniu cykl ma coś koło 18 tomów o łacznej objętości 11 000 stron, a cięzko to dostać, więc kasy trza sporo wyłożyć. Sam mam pierwsze cztery części, dobre.
Sporo sobie obiecuję po "Malazańskiej Księdze Poległych" Eriksona - bo ja lubię "monstrualne sagi fantasy..." zwłąszcza jesli mają ciekawy świat w który można odlecieć - cykl Eriksona jest mi obcy, ale że sie dużo nasłuchałem wychwalania cyklu pod niebiosa to przebolałem SKRAJNIE CHUJOWE okładki (które mnie zniechęcały) i zamówiłem pierwsze dwa tomy, czekam aż mi z Legnicy przyjadą. Może ktoś czytał i mógłby coś skrobnąc konstruktywnego?

Moja polecanka:
Krzyk w niebiosa Anne Rice. tak, ta Anne Rice od "Wywiadu z Wampirem", ale "Krzyk..." to powieśc historyczna. Konkretnie: o osiemnastowiecznych kastratach-śpiewakach operowych. Wiecie, kastrowano ich w młodym wieku, żeby zachowac nieludzko wysoki głos. Mało przyjemne, ale przyznam, że jak usłyszałem jedyne nagrania śpiewającego kastrata (jedyne zarejestrowane, w 1902 przez Alessandra Moreschiego, ostatniego kastrata z tradycji bel canto w ogóle) to mnie wgło - a jak sie dowiedziałem o powieści traktującej o kastratach, to od razu zacząłem jej szukac i w końcu po wielu trudach znalazłem.
Z grubsza rzecz biorąc rzecz jest o pewnym genialnym dzieciaku z arystokracji, który zostaje wykastrowany i zaczyna mozolnie się rozwijać jako śpiewak. Rzecz jest fantastycznie napisana, pięknym językiem, z dużą dbałością o historyczne szczegóły. Kreacja bohaterów jest konkretna,mamy studium psychologiczne człowieka, który ma niemożliwy do ogarnięcia talent, ale jedynym sposobem na jego realizację jest utrata jaj - i to niekoniecznie zgodnie ze swoją wolą. Co, wbrew pozorom, wcale nie jest najgorszą rzeczą w takim kastrowanym żywocie. Brutalne. W zasadzie to główny temat powieści, nawet fabula schodzi na drugi plan (chociaż jest całkiem dobra) - przedstawienie takiego człowieka i jego psychiki. A to wszystko na malowniczym tle epoki - połowy XVIII wieku.
Minusy? tylko jeden. Autorka mogła sobie darować opisy homoseksualnego seksu, które to opisy sa jak dla mnie zdecydowanie za ostre i budzą spore obrzydzenie. A może to efekt zamierzony? W sumie...
Kurwa polecam. 10-/10

A, a, jeszcze jedno:
http://www.youtube.com/watch?v=XmEamCkLlF8

Vader | Blitzkrieg 5 - wrzesień | Necropolis - 21 sierpnia

Zapowiadano, że ta trasa będzie poświęcona/dedykowana Docentowi. Czy jakoś to przeszło w czyny, jakaś minuta ciszy, albo chociaż wspomnienie o Docu na koncercie?



http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34861,2902361.html

Wczorajszy koncert zespołu Vader w Proximie był okazją do pożegnania byłego perkusisty grupy, "Docenta" - Nie ma go dziś z nami. Ale nie ma go tylko ciałem. Nie prosze was jednak o minutę ciszy. Zaryczcie tak, aby nas usłyszał - powiedział w połowie koncertu Peter, założyciel i leader grupy. Na tę komendę kilkuset fanów zaczęło skandować: "Docent! Docent!". Zmarły niedawno muzyk, gdziekolwiek teraz jest, usłyszał na pewno.

Wspomnienie o "Docencie", perkusiście Vadera
Alex Kłoś, Łukasz Kamiński 05-09-2005 , ostatnia aktualizacja 05-09-2005 23:40

Vader - jeden z najważniejszych zespołów w historii polskiego rocka - zagrał 5 września w Proximie. Z tej okazji wspominamy dawnego perkusistę grupy Krzysztofa "Docenta" Raczkowskiego, który zginął na początku sierpnia w niewyjaśnionych okolicznościach.

Miał niecałe 35 lat. 19 sierpnia został znaleziony martwy w Olsztynie. Sprawę bada policja.

Z death- i trashmetalowym Vaderem związał się w 1989 roku. Przez 15 lat nagrali wspólnie dziesięć płyt, z czego wydana w 2000 r. "Litany" jest do dziś jedną z najpopularniejszych płyt deathmetalowych na świecie. Muzycy przemierzyli świat, grając w miejscach dla innych artystów krajowych równie niedostępnych, co księżyc, np. w Japonii. Każda kolejna płyta była entuzjastycznie przyjmowana zarówno przez krytyków, jak i publiczność.

Przez swój styl gry - agresywny, ale i chirurgicznie precyzyjny - "Docent" porównywany był do Dave'a Lombardo. Takie słowa to jak dla muzyka rockowego porównanie z Hendriksem, dla jazzmana z Milesem Davisem, a dla śpiewaka operowego z Pavarottim. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie narkotyki, które na kilka lat zajęły miejsce muzyki. "Docent" musiał odejść z Vadera. Po przerwie wrócił jednak do gry. Niedawno przeszedł do Sweet Noise. Nagrał z nimi płytę, która zostanie wydana w przyszłym roku. Podczas koncertu 1 września miał być oficjalnie przedstawiony jako nowy członek zespołu. Już jednak nie zagrał.

Docenta wspomina Michał "Dimon" Jastrzębski, perkusista Lao Che...

- Spotkałem go osobiście tylko raz, dziesięć lat temu w olsztyńskim From Pub. Miałem 14 lat. "Docent" był ubrany w bojówki, czarny T-shirt, włosy miał związane z tyłu. Siedział przy barze i pił piwo. Podszedłem do niego na trzęsących się z nogach. Vader był już wtedy znany na całym świecie. Potraktował mnie bardzo fajnie, pogadaliśmy chwilę o muzyce, dał mi autograf. Już po śmierci "Doca" oprawiłem go w ramkę i powiesiłem na ścianie. Ten facet miał dla mnie wielkie znaczenie. Grał na światowym poziomie, uczyłem się, słuchając go. Był naturszczykiem, miał jednak autentyczny talent. Ostatnio posłuchałem na nowo albumu "De profundis". Choć znam go na pamięć, odkryłem w jego grze nowe rzeczy. Był bardzo wszechstronny. Grał też jazz. Taki był jego ostatni projekt, którego już, niestety, nie poznamy.

... i Piotr "Glaca" Mohamed, lider Sweet Noise

- Rzadko się zdarza, żebym stracił po koncercie głos. Doszło do takiej sytuacji po jedynym koncercie, który "Doc" zagrał ze Sweet Noise. Tak podkręcił moc, że wszyscy musieliśmy dać z siebie więcej niż zwykle. Był muzykiem o nieprawdopodobnych umiejętnościach i wielkiej wrażliwości. Nagraliśmy razem nasz najnowszy album. Zagrał w bardzo ciepły, groove'owy, wibracyjny sposób. Pokazał się od całkiem innej strony niż ta, z której znano go z Vadera. Umówiliśmy się, że będziemy grać razem, wspólnie pracując dla zespołu i naszych rodzin.

Pamiętam też nasze pierwsze spotkanie. W połowie lat 90. graliśmy koncert na dziwnym festiwalu Marlboro Rock In. Na molo w Sopocie, przed sceną było duże bajoro z wodą, w które co jakiś czas wskakiwałem. Po którymś z takich skoków, kiedy biegłem z powrotem na scenę, zobaczyłem grupę ubranych na czarno facetów. To był Vader. Przybiliśmy piątki. Dali mi moc. Potem zaczęliśmy grać razem trasy. Zaprzyjaźniliśmy się.

"Docenta" wyróżniała wielka skromność. Był mistrzem, a nie dawał tego odczuć. Żegnamy wielkiego przyjaciela i brata.

Kto sie urodził wtedy kiedy wy

25 luty:

* 1398 - Xuande, cesarz Chin (zm. 1435)
* 1643 - Ahmed II, sułtan Turcji (zm. 1695)
* 1707 - Carlo Goldoni, włoski komediopisarz (zm. 1793)
* 1778 - JosĂŠ de San MartĂ­n, południowoamerykaĂąski bojownik o niepodległość (zm. 1850)
* 1816 - Giovanni Morelli, włoski historyk i krytyk sztuki (zm. 1891)
* 1841 - Auguste Renoir, francuski malarz (zm. 1919)
* 1842 - Karol May, niemiecki pisarz (zm. 1912)
* 1845 - George Reid, australijski polityk, premier Australii (zm. 1918)
* 1848 - Wilhelm II Wirtemberski, król Wirtembergii (zm. 1921)
* 1863 - Adolf Józef Jełowicki, polski duchowny katolicki, biskup lubelski (zm. 1937)
* 1866 - Benedetto Croce, włoski filozof, krytyk, polityk (zm. 1952)
* 1871 - ÂŁesia Ukrainka, ukraiĂąska poetka (zm. 1913)
* 1873 - Enrico Caruso, włoski śpiewak operowy (tenor) (zm. 1921)
* 1881 - Aleksiej Rykow, radziecki polityk (zm. 1938)
* 1885 - Józef Kostrzewski, polski archeolog (zm. 1969)
* 1887 - Stefan GrabiĂąski, polski pisarz (zm. 1936)
* 1888 - John Foster Dulles, amerykaĂąski polityk (zm. 1959)
* 1894 - Meher Baba, indyjski mistrz duchowy (zm. 1969)
* 1896 - Ida Noddack, niemiecka chemik (zm. 1978)
* 1900 - Juliusz Lubicz-Lisowski, polski aktor, reżyser teatralny (zm. 1993)
* 1901 - Herbert Marx, amerykaĂąski aktor komediowy (zm. 1979)
* 1903 - Mark Rothko, amerykaĂąski malarz (zm. 1970)
* 1906 - Boris Papandopulo, chorwacki kompozytor i dyrygent (zm. 1991)
* 1906 - Włodzimierz Trzebiatowski, polski chemik (zm. 1982)
* 1907 - Antoni Gołubiew, polski pisarz (zm. 1979)
* 1909 - August Derleth, amerykaĂąski pisarz (zm. 1971)
* 1910 - Stanisław Skoneczny, polski pisarz (zm. 1979)
* 1913 - Gert FrĂśbe, niemiecki aktor (zm. 1988)
* 1917 - Anthony Burgess, brytyjski pisarz (zm. 1993)
* 1920 - Władysław Machejek, polski pisarz (zm. 1991)
* 1928 - Paul Elvstrøm, duĂąski żeglarz, budowniczy i konstruktor łodzi
* 1934 - Leszek Bogdanowicz, polski gitarzysta, kompozytor (zm. 1984)
* 1934 - Linda Cristal, argentyĂąska aktorka
* 1936 - Wiesław Dymny, polski pisarz, aktor, scenarzysta filmowy (zm. 1978)
* 1937 - Tom Courtenay, brytyjski aktor
* 1938 - Diane Baker, amerykaĂąska aktorka
* 1940 - Jerzy Bolesławski, polski polityk samorządowy
* 1941 - Feliks Falk, polski reżyser filmowy
* 1943 - George Harrison, angielski muzyk (zm. 2001)
* 1945 - Józef Nowara, polski szablista (zm. 1984)
* 1947 - Włodzimierz Matuszak, polski aktor
* 1947 - Doug Yule, amerykaĂąski basista zespołu The Velvet Underground
* 1950 - Jerzy Dzik, polski przyrodnik, ewolucjonista
* 1950 - Neil Jordan, irlandzki reżyser filmowy
* 1950 - NĂŠstor Kirchner, argentyĂąski polityk, prezydent Argentyny
* 1952 - Józef Goździk, polski taternik, alpinista, himalaista
* 1953 - Jose MarĂ­a Aznar Lopez, hiszpaĂąski polityk
* 1957 - Mirosław Zbrojewicz, polski aktor
* 1959 - Mike Peters, walijski muzyk zespołu The Alarm
* 1962 - Wojciech ÂŁuczaj-Pogorzelski, polski gitarzysta zespołu Oddział Zamknięty
* 1965 - Krzysztof Ibisz, polski aktor, prezenter telewizyjny i dziennikarz
* 1966 - TĂŠa Leoni, amerykaĂąska aktorka
* 1968 - Paweł Piskorski, polski polityk
* 1971 - Sean Astin, amerykaĂąski aktor
* 1981 - ÂŁukasz Garguła, polski piłkarz:D
* 1981 - Park Ji-Sung, koreaĂąski piłkarz
* 1982 - Flavia Pennetta, włoska tenisistka
* 1982 - Bert McCracken, amerykaĂąski wokalista zespołu The Used
* 1986 - Kaja Paschalska, polska aktorka, piosenkarka
* 1986 - James Phelps, angielski aktor
* 1986 - Oliver Phelps, angielski aktor

Kto sie urodził wtedy kiedy wy

ufff 25 luty
* 1398 - XuāndÊ, cesarz Chin (zm. 1435)
* 1643 - Ahmed II, sułtan Turcji (zm. 1695)
* 1707 - Carlo Goldoni, włoski komediopisarz (zm. 1793)
* 1778 - JosĂŠ de San MartĂ­n, argentyński generał, bojownik o niepodległość (zm. 1850)
* 1816 - Giovanni Morelli, włoski historyk, krytyk sztuki (zm. 1891)
* 1841 - Auguste Renoir, francuski malarz (zm. 1919)
* 1842 - Karol May, niemiecki pisarz (zm. 1912)
* 1845 - George Reid, australijski polityk, premier Australii (zm. 1918)
* 1848 - Wilhelm II Wirtemberski, król Wirtembergii (zm. 1921)
* 1850 - Dàoguāng, cesarz Chin (ur. 1782)
* 1862 - Stanisław Głąbiński, polski prawnik, polityk, publicysta, wicepremier, minister wyznań religijnych i oświecenia publicznego (zm. 1941)
* 1863 - Adolf Józef Jełowicki, polski duchowny katolicki, biskup lubelski (zm. 1937)
* 1866 - Benedetto Croce, włoski filozof, krytyk literacki, publicysta, polityk (zm. 1952)
* 1871 - Łesia Ukrainka, ukraińska poetka (zm. 1913)
* 1873 - Enrico Caruso, włoski śpiewak operowy (tenor) (zm. 1921)
* 1881 - Aleksiej Rykow, radziecki polityk (zm. 1938)
* 1885 - Józef Kostrzewski, polski archeolog (zm. 1969)
* 1887 - Stefan Grabiński, polski pisarz (zm. 1936)
* 1888 - John Foster Dulles, amerykański polityk, sekretarz stanu USA (zm. 1959)
* 1891 - Jan Henryk Rosen, polski malarz (zm. 1982)
* 1894 - Meher Baba, indyjski mistrz duchowy (zm. 1969)
* 1896 - Ida Noddack, niemiecka chemik (zm. 1978)
* 1900 - Juliusz Lubicz-Lisowski, polski aktor, reżyser teatralny (zm. 1993)
* 1901 - Herbert Marx, amerykański aktor (zm. 1979)
* 1903 - Kazimierz Popiołek, polski historyk (zm. 1986)
* 1903 - Mark Rothko, amerykański malarz (zm. 1970)
* 1906 - Boris Papandopulo, chorwacki kompozytor, dyrygent (zm. 1991)
* 1906 - Włodzimierz Trzebiatowski, polski chemik (zm. 1982)
* 1907 - Antoni Gołubiew, polski pisarz (zm. 1979)
* 1907 - Helena Kowalczykowa, polska aktorka (zm. 1999)
* 1909 - August Derleth, amerykański pisarz (zm. 1971)
* 1910 - Stanisław Skoneczny, polski pisarz (zm. 1979)
* 1913 - Gert FrĂśbe, niemiecki aktor (zm. 1988
* 1917 - Szymon Bojko, polski historyk i krytyk sztuki, pedagog i wykładowca uniwersytecki
* 1917 - Anthony Burgess, brytyjski pisarz (zm. 1993)
* 1920 - Władysław Machejek, polski pisarz (zm. 1991)
* 1921 - Mieczysław Doroszuk, polski trener siatkarski (zm. 2007)
* 1928 - Paul Elvstrøm, duński żeglarz, budowniczy i konstruktor łodzi
* 1932 - Tony Brooks, brytyjski kierowca wyścigowy
* 1934 - Leszek Bogdanowicz, polski kompozytor, gitarzysta zespołu Rythm and Blues (zm. 1984)
* 1935 - Janusz Hajdun, polski pianista, kompozytor (zm. 2008)
* 1936 - Wiesław Dymny, polski pisarz, aktor, scenarzysta filmowy (zm. 1978)
* 1937 - Sir Tom Courtenay, brytyjski aktor
* 1938 - Diane Baker, amerykańska aktorka
* 1940 - Jerzy Bolesławski, polski polityk, prezydent Warszawy
* 1941 - Feliks Falk, polski reżyser filmowy
* 1943 - Pavel DostĂĄl, czeski polityk, minister kultury w latach 1998-2005 (zm. 2005)
* 1943 - George Harrison, angielski muzyk zespołu The Beatles (zm. 2001)
* 1944 - François CĂŠvert, francuski kierowca Formuły 1 (zm. 1973)
* 1945 - Ireneusz Kaskiewicz, polski aktor
* 1945 - Józef Nowara, polski szablista, medalista mistrzostw świata (zm. 1984)
* 1947 - Włodzimierz Matuszak, polski aktor
* 1947 - Doug Yule, amerykański basista zespołu The Velvet Underground
* 1950 - Jerzy Dzik, polski przyrodnik, ewolucjonista
* 1950 - Neil Jordan, irlandzki reżyser filmowy
* 1950 - NĂŠstor Kirchner, argentyński polityk, prezydent Argentyny
* 1950 - Francisco FernĂĄndez Ochoa, hiszpański narciarz alpejski (zm. 2006)
* 1952 - Józef Goździk, polski taternik, alpinista, himalaista
* 1953 - JosĂŠ MarĂ­a Aznar, hiszpański polityk, premier Hiszpanii
* 1957 - Mirosław Zbrojewicz, polski aktor
* 1959 - Mike Peters, walijski muzyk zespołu The Alarm
* 1962 - John Lanchester, brytyjski dziennikarz, pisarz
* 1962 - Wojciech Pogorzelski, polski gitarzysta zespołu Oddział Zamknięty
* 1963 - Thomas Wharton, kanadyjski pisarz
* 1965 - Krzysztof Ibisz, polski aktor, prezenter telewizyjny i dziennikarz
* 1966 - TĂŠa Leoni, amerykańska aktorka
* 1968 - Paweł Piskorski, polski polityk
* 1971 - Sean Astin, amerykański aktor
* 1971 - Cezary Duchnowski, polski kompozytor, pianista
* 1973 - Jarosław Tkocz, Piłkarz, bramkarz GKS Katowice
* 1981 - Łukasz Garguła, polski piłkarz, reprezentant Polski
* 1981 - Park Ji-Sung, koreański piłkarz
* 1981 - Marek Plawgo, polski lekkoatleta, sprinter, płotkarz
* 1982 - Bert McCracken, amerykański wokalista zespołu The Used
* 1982 - Flavia Pennetta, włoska tenisistka
* 1983 - Eduardo Da Silva, Chorwacki piłkarz Brazylijskiego pochodzenia
* 1986 - Kaja Paschalska, polska aktorka, piosenkarka
* 1986 - James Phelps, angielski aktor
* 1986 - Oliver Phelps, angielski aktor
* 1988 - Zofia Nowakowska, polska wokalistka, aktorka